Oskar Pietuszewski znów był jedną z najjaśniejszych postaci FC Porto w lidze portugalskiej. Mecz z Moreirense zakończył jednak wcześniej, niż można było się spodziewać.

    Pietuszewski opuścił boisko w 55. minucie meczu Porto. To nie kontuzja

    FC Porto bez problemów pokonało u siebie Moreirense 3:0, a jednego z goli zdobył Oskar Pietuszewski. 17-letni Polak ponownie błysnął w lidze portugalskiej, jednak w 55. minucie niespodziewanie musiał opuścić boisko. Chwilę wcześniej przykucnął na murawie i zasygnalizował problemy zdrowotne.

    Reklama

    Sytuacja wyglądała niepokojąco, bo skrzydłowy nie uczestniczył w żadnym starciu z rywalem i nie było widać, by doznał urazu. Ostatecznie został zmieniony przez Borję Sainza i samodzielnie opuścił murawę, co od razu wzbudziło pytania o jego stan zdrowia.

    Po meczu sprawę wyjaśnił trener Porto Francesco Farioli. Jak przekazał szkoleniowiec, młody Polak w ostatnich dniach zmagał się z infekcją i jego organizm nie był jeszcze w pełni gotowy na wysiłek. W trakcie spotkania po prostu poczuł się gorzej.

    Dla kibiców to dobra wiadomość, bo wszystko wskazuje na to, że nie chodzi o żadną kontuzję. Pietuszewski i tak zdążył wcześniej pokazać się z dobrej strony, zdobywając swojego trzeciego gola w barwach Porto. „Smoki” wygrały 3:0 i umocniły się na pozycji lidera ligi portugalskiej.

    Reklama