Hamza Abdelkarim był jednym z największych wygranych letnich przygotowań Barcelony, ale po starcie sezonu dostaje bardzo mało minut i to budzi pytania.

    Hamza zniknął po bardzo dobrej pretemporadzie

    Hamza Abdelkarim należał do największych pozytywnych zaskoczeń Barcelony w trakcie letnich przygotowań. Napastnik zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, pokazał siłę, ruchliwość i umiejętność atakowania pola karnego. W klubie pojawiło się przekonanie, że w tym sezonie może odegrać realną rolę.

    Reklama

    Po rozpoczęciu oficjalnych rozgrywek jego sytuacja wyraźnie się jednak zmieniła. Jak podaje El Nacional, zawodnik praktycznie zniknął z planów Hansiego Flicka i dostaje tylko śladowe minuty, także w spotkaniach, w których wydawało się, że jest przestrzeń, by dać mu szansę.

    W Barcelonie nie ma oczekiwania, że Hamza od razu będzie podstawowym zawodnikiem. Konkurencja w ataku jest duża, a przed nim mają być między innymi Raphinha i Gabriel Jesus. Rozczarowanie budzi jednak skala ograniczenia jego roli po tak udanej pretemporadzie.

    W klubie oczekiwano innego prowadzenia zawodnika

    Według informacji ze źródła Flick uważa, że Hamza wciąż musi rozwinąć się taktycznie i poprawić kilka elementów, zanim dostanie większą odpowiedzialność. Chodzi także o wymagania zespołu bez piłki, zwłaszcza pressing, wsparcie partnerów i poruszanie się w działaniach kolektywnych.

    W samym klubie ma jednak dominować opinia, że takie braki najlepiej koryguje się regularną grą. Hamza zachowuje cierpliwość i dalej pracuje, ale wie, że potrzebuje minut, by potwierdzić to, co pokazał latem. W Barcelonie obawiają się, że brak ciągłości może zahamować jego rozwój i odbić się na pewności siebie.

    Czytaj także

    Reklama