Bardghji coraz bardziej sfrustrowany rolą rezerwowego
Roony Bardghji trafił do Barcelony zeszłego lata jako jeden z ciekawszych młodych zawodników na rynku, ale na razie nie przebił się do podstawowego składu. W tym sezonie uzbierał 22 występy we wszystkich rozgrywkach, jednak w większości były to wejścia po przerwie. To właśnie taki status zaczyna coraz mocniej ciążyć 20-latkowi.
Szwed w trakcie przerwy reprezentacyjnej postanowił powiedzieć wprost, jak patrzy na swoją pozycję w drużynie. W rozmowie z Sverige Television, cytowanej przez „Diario Sport”, nie ukrywał rozczarowania.
– Prawda jest taka, że do tej pory miałem mało czasu gry. Mam cierpliwość, ale szczerze mówiąc, uważam, że zasługuję na więcej minut – przyznał Bardghji.
Piłkarz zaznaczył też, że szanuje kolegów z drużyny i rozumie hierarchię w szatni, ale jednocześnie nie ma zamiaru ukrywać własnych ambicji.
– Nie jestem w stu procentach szczęśliwy, ale taka jest piłka. Szanuję tych, którzy są w składzie od dawna, to moi koledzy. Wiem, co potrafię i mam dużą pewność siebie – dodał.
Te słowa od razu podgrzały temat jego przyszłości. Już zimą pojawiały się sygnały, że sytuację skrzydłowego monitorują inne kluby, a wśród zainteresowanych wymieniano między innymi FC Porto. Wtedy Hansi Flick miał zablokować możliwość odejścia, bo nie chciał rozbijać kadry w trakcie sezonu.
Latem sprawa może jednak wrócić. Jeśli Barcelona sięgnie po kolejnego ofensywnego zawodnika, Bardghji może mieć jeszcze trudniejszą drogę do regularnej gry. W takiej sytuacji wypożyczenie albo nawet transfer definitywny przestaną być tylko luźnym scenariuszem. Na dziś najważniejsze jest jedno: młody Szwed jasno pokazał, że nie chce na dłużej pogodzić się z rolą zmiennika.




