Po przedłużeniu umowy wrócił temat wyjazdów na kadrę
Raphinha podpisał nowy kontrakt z FC Barcelona do 2030 roku. Brazylijczyk został nagrodzony za dwa bardzo dobre ostatnie sezony i od początku letnich przygotowań znów pokazuje, że klub może na niego liczyć.
W tym sezonie 29-letni skrzydłowy ma 19 goli i 3 asysty w 13 meczach we wszystkich rozgrywkach. Jednocześnie w Barcelonie pojawia się obawa o jego zdrowie. Chodzi o kolejne przerwy reprezentacyjne i ryzyko, że napastnik znów wróci z urazem.
Ten temat wywołał mocną reakcję Joana Poquíego. Dziennikarz zabrał głos w RAC1 i skrytykował fakt, że Raphinha odpowiedział na powołanie Carlo Ancelottiego do reprezentacji Brazylii.
– Nie ma żadnego sensu jechać do Singapuru, żeby grać sparingi z Brazylią. To nie ma sensu dla Raphinhi, który doznał urazu podczas trzech ostatnich przerw na kadrę. I dalej łapie urazy – powiedział Joan Poquí.
Dziennikarz poszedł jeszcze dalej
Poquí nie zatrzymał się na krytyce samego wyjazdu na zgrupowanie. Uderzył też bezpośrednio w pozycję Raphinhi w zespole i stwierdził, że odebrałby mu opaskę kapitana.
– Od razu zabrałbym Raphinhi opaskę kapitana. A jeśli wróci kontuzjowany… Wygląda to tak, jakby Barcelona oszczędzała swoich piłkarzy dla reprezentacji. To wstyd! To rabunek! To nie do przyjęcia! – dodał.