FC Barcelona odpowiedziała na ostatnie porażki efektownym 6:1 z Deportivo Alavés. Po tym meczu głośno jest o liczbach Raphinhi i Lamine’a Yamala oraz o jubileuszu Hansiego Flicka.

    Barcelona odpowiedziała wysoką wygraną i mocnymi liczbami

    FC Barcelona pokonała Deportivo Alavés 6:1 i po dwóch ostatnich porażkach z Paris Saint-Germain oraz Realem Madryt wróciła na zwycięską ścieżkę. Według Culemanii spotkanie przyniosło nie tylko wyraźną poprawę nastrojów, ale też kolejne statystyki, które stawiają Raphinhę, Lamine’a Yamala i Hansiego Flicka w bardzo mocnym świetle.

    Reklama

    Obaj ofensywni liderzy Barcelony zdobyli po dwa gole. Lamine Yamal dołożył również asystę i ma już w tym sezonie 12 bramek oraz 11 asyst w 14 występach we wszystkich rozgrywkach. To oznacza, że jako pierwszy piłkarz od Leo Messiego z 2011 roku przekroczył granicę 10 trafień i 10 asyst jeszcze przed listopadem.

    Jeszcze mocniej wyglądają jego liczby ligowe. Po 11 kolejkach młody skrzydłowy uzbierał 10 goli i siedem asyst, czyli 17 bezpośrednich udziałów przy bramkach. Jak podano, to najlepszy taki wynik na tym etapie sezonu w La Lidze wśród zawodników poniżej 20. roku życia. Poprzedni rekord należał do José Iraragorriego i Victorio Unamuno, którzy mieli po 13 takich udziałów.

    Raphinha również notuje początek sezonu na poziomie historycznym. Brazylijczyk ma już 15 goli w 10 meczach ligowych. To wynik lepszy od całego jego dorobku z poprzedniego sezonu ligowego, kiedy zdobył 13 bramek w 22 spotkaniach. Na tle ostatnich 75 sezonów Primera División jest to drugi najlepszy start po 11 kolejkach. Tylko Cristiano Ronaldo w rozgrywkach 2014/15 miał więcej, bo 18 trafień, a Raphinha wyrównał osiągnięcie Messiego z sezonu 2012/13.

    Łącznie Raphinha i Lamine Yamal zdobyli już 25 goli. To druga najskuteczniejsza para na tym etapie sezonu ligi hiszpańskiej. Lepszy pozostaje jedynie duet Bata – Iraragorri z sezonu 1930/31, który miał 26 bramek.

    Flick szybciej niż Guardiola do 100 zwycięstw

    Osobny powód do zadowolenia ma też Hansi Flick. Wygrana z Alavés była jego setnym zwycięstwem na ławce Barcelony, a potrzebował do tego 131 meczów. W historii klubu tylko Luis Enrique osiągnął tę granicę szybciej, po 126 spotkaniach. Pep Guardiola potrzebował 139 oficjalnych meczów.

    Niemiec ma też najlepszy procent zwycięstw spośród trenerów Barcelony, którzy prowadzili pierwszy zespół co najmniej 20 razy. Jego bilans wynosi 76,33 proc. To minimalnie więcej niż u Luisa Enrique i wyraźnie więcej niż u Guardioli. Przed Barceloną teraz kolejne ważne sprawdziany: mecz z Aston Villą w Lidze Mistrzów i spotkanie z Atlético Madryt w La Lidze.

    Reklama