Dean Huijsen kosztował Real Madryt aż 62,5 mln euro, ale jego miejsce w wyjściowej jedenastce przestaje być pewne. Wszystko przez powrót ważnego obrońcy.

    Huijsen może usiąść na ławce

    Latem Real Madryt postawił na duży wydatek i sprowadził Dean Huijsen za 62,5 miliona euro. Środkowy obrońca na początku zbierał dobre recenzje, imponował spokojem przy piłce i pewnością siebie.

    Reklama

    Jak informuje kataloński dziennik SPORT, sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Forma defensora w ostatnich tygodniach spadła, a na trybunach Santiago Bernabéu pojawiły się nawet gwizdy. To odbiło się na jego pewności.

    Problem polega na tym, że do gry wraca Antonio Rüdiger. Niemiec w poprzednim sezonie był jednym z filarów defensywy i jeśli tylko jest zdrowy, trudno wyobrazić sobie, by długo czekał na powrót do podstawowego składu.

    W takiej sytuacji najbardziej realny scenariusz zakłada, że to właśnie Huijsen straci miejsce w jedenastce. Dla piłkarza, który miał być inwestycją na lata i kosztował klub fortunę, byłby to wyraźny sygnał ostrzegawczy na decydującą część sezonu.

    Reklama