Sprawa Viniciusa Juniora i incydent z Prestiannim wciąż rozpalają dyskusje. Podczas meczu 1/16 Ligi Mistrzów między Benficą a Realem Madryt doszło do konfrontacji. Argentyńczyk Gianluca Prestianni miał rzekomo obrazić Brazylijczyka rasistowskim określeniem.
Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Piłkarz Benfiki zasłonił usta koszulką, przez co nikt nie usłyszał jego słów. UEFA nie mogła zweryfikować zajścia, a ta bezsilność stała się impulsem do zmian w przepisach.
Teraz FIFA i IFAB chcą przeciąć ten węzeł. Wprowadzą przepis, który media ochrzciły mianem „Prawem Viniciusa”. Chodzi o całkowity zakaz zasłaniania ust podczas rozmowy z przeciwnikiem. Decyzję zaakceptowano na zgromadzeniu IFAB w sobotę 28 lutego. To część szerszych działań antyrasistowskich, o czym informuje madrycki „AS”.
Co dokładnie ma się zmienić?
Nowy przepis ma zabraniać piłkarzom zakrywania ust w trakcie bezpośredniej interakcji z rywalem i w praktyce oznacza to koniec scen, które kibice znają z boisk od lat. Mowa tu o krótkich, nerwowych wymianach zdań za zasłoną koszulki albo dłoni, które w założeniu mają uniemożliwić odczytanie słów z ruchu warg.
Co więcej, według informacji podawanych przez różne media, nowelizacja ma zostać formalnie zatwierdzona jeszcze przed startem tegorocznych mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Jak nieoficjalnie ustalono, decyzja zapadnie w ciągu najbliższych tygodni.
Dlaczego akurat teraz? Iskra: Vinicius – Prestianni
Obrońca Benfiki nachyla się nad Viniciusem, szepcze coś, zasłania usta. Vinicius eksploduje. UEFA rozkłada ręce: „Nie możemy tego sprawdzić”. Czy ten jeden gest zapoczątkuje rewolucję w piłce?
Dotychczas piłkarze często zasłaniali usta dłonią, by uniemożliwić odczytanie słów z ruchu warg. Zazwyczaj nikt nie zwracał na to uwagi, a sędziowie nie interweniowali. Tymczasem Vinicius, który padł ofiarą słownej przemocy, znalazł się w centrum zainteresowania kibiców na całym świecie. W końcu to on wielokrotnie doświadczał dyskryminacji na stadionach La Ligi – fani obrażali go na różne sposoby. Nic więc dziwnego, że po tym incydencie w internecie zrobiło się tak głośno.
Co więcej, problem nie dotyczy wyłącznie Viniciusa. Niejednokrotnie podczas meczów toczyły się gorące dyskusje, czy czerwona kartka była słuszna i co tak naprawdę powiedział dany piłkarz. Co najciekawsze, podobne nieporozumienia miały miejsce również między piłkarzem Realu Madryt a sędzią głównym. Głośno było, chociażby o sytuacji Jude’a Bellinghama, który otrzymał czerwoną kartkę za rzekome powiedzenie: „It’s a f***ing goal”. Sędzia zinterpretował te słowa w zupełnie inny sposób, co tylko potęguje chaos i pokazuje, jak łatwo o nieporozumienie, gdy brakuje możliwości weryfikacji. W tym przypadku piłkarz nie zasłaniał twarzy, a i tak nie do końca wszyscy wiedzieli, co tak naprawdę powiedział.
Zawieszenie i kontrowersje: domniemanie czy konieczność?
Prestianni został zawieszony „na zasadzie domniemania winy” i nie mógł zagrać w rewanżu na Santiago Bernabeu. Jednocześnie w przestrzeni medialnej pojawiły się sprzeczne sygnały: część doniesień sugerowała, że zawodnik miał przyznać się kolegom z drużyny do obraźliwych słów, ale Benfica oficjalnie zaprzeczyła takim spekulacjom.

