Rodri z FC Barcelony ocenił, że w derbach Madrytu były sytuacje, które należało rozstrzygnąć inaczej. Hiszpan uznał też, że po wejściu Kang-ina Lee możliwa była czerwona kartka.

    Rodri inaczej ocenił kluczowe decyzje sędziego

    W rozmowie z COPE pomocnik FC Barcelony odniósł się do najbardziej kontrowersyjnych sytuacji po derbach Madrytu. Choć uznał, że Atletico Madryt zasłużyło na zwycięstwo z przebiegu gry, zgodził się, że część decyzji arbitra mogła wyglądać inaczej.

    Reklama

    – Były też sytuacje, które można było ocenić inaczej; nie sądzę, by ktokolwiek temu zaprzeczał – powiedział Rodri.

    Najmocniej wybrzmiała jego ocena wejścia Kang-ina Lee. To właśnie po tym starciu urazu kostki doznał Fede Valverde, który według opisu ma teraz pauzować.

    – Wejście Cutiego jest trochę trudniejsze do oceny, bo nie jestem pewien, czy mógł cofnąć nogę. A w przypadku Kang-ina, choć nie sądzę, by zrobił to celowo, można było pokazać czerwoną kartkę – dodał.

    Nie zgadza się z teoriami o ustawianiu walki o tytuł

    Hiszpański pomocnik oddzielił jednak ocenę pojedynczych błędów od oskarżeń o wpływanie na losy mistrzostwa. Podkreślił, że pomyłki sędziowskie się zdarzają, ale nie widzi w nich mechanizmu decydującego o całym sezonie.

    – Myślę, że sędziowie czasem popełniają błędy, ale nie wierzę, by miały one znaczący wpływ w takim sensie na cały sezon ligowy liczący 38 meczów – wyjaśnił.

    – Uważam, że to szkodzi piłce; powinniśmy unikać takich rozmów, bo piłka jest ponad tym wszystkim – przyznał.

    Reklama