Rodri po meczu zwrócił uwagę na grę w defensywie
FC Barcelona podtrzymała bardzo dobry początek sezonu, pokonując Real Betis 5:2. Po spotkaniu więcej niż o samym wyniku mówiło się jednak o ocenie występu ze strony Rodriego, który zdobył swoją pierwszą bramkę dla katalońskiego klubu i jednocześnie wskazał element wymagający poprawy.
Jak przytoczył serwis Diario SPORT, pomocnik po końcowym gwizdku podkreślał znaczenie zwycięstwa na wymagającym terenie.
– Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa. To jeden z najtrudniejszych stadionów w lidze – powiedział Rodri.
Hiszpan odniósł się też do swojej bramki, zaznaczając, że padła w ważnym momencie spotkania.
– Cieszę się z mojego gola, który dał nam trochę spokoju wtedy, gdy najbardziej cierpieliśmy – dodał.
Najmocniej wybrzmiała jednak jego uwaga dotycząca defensywy. Mimo pięciu strzelonych goli Rodri nie ukrywał, że zespół Hansiego Flicka zostawia rywalom zbyt wiele miejsca i zbyt często dopuszcza do strat bramkowych.
– Drużyna pokazuje swój potencjał w ataku, ale tracimy całkiem sporo bramek. To jest obszar, w którym możemy się poprawić – przyznał.
Pochwała dla Yamala i uwaga o murawie
Po meczu pomocnik pochwalił również Lamine’a Yamala, który ponownie błysnął pod bramką rywali. Rodri zwrócił uwagę nie tylko na efektowność akcji młodego skrzydłowego, ale też na jego zaangażowanie w pracę dla drużyny.
– Co za gol Lamine’a. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni – wyjaśnił.
Rodri skrytykował też stan murawy na La Cartuja, oceniając, że utrudniała ona FC Barcelonie grę opartą na podaniach. Jego słowa są istotne także w kontekście najbliższych wyzwań, bo przed zespołem bardzo wymagający okres. W planie są mecze z PSG i Realem Madryt, a przy rywalach tej klasy każdy błąd w obronie może kosztować znacznie więcej niż w starciu z Betisem.