Jagiellonia i Lech nie pozostawili złudzeń
Jagiellonia pewnie kontynuuje marsz do fazy ligowej Ligi Europy. Po wyeliminowaniu Glasgow Rangers w 3. rundzie eliminacji, zwyciężyła ze znacznie niżej notowaną gruzińską Iberią 1999. Zwycięstwo 4:0 praktycznie zamyka sprawę awansu. Wynik zupełnie tego nie odzwierciedla, ale trzeba przyznać, że drużyna z Gruzji powalczyła i kilkukrotnie zagroziła bramce Jagiellonii. Drużyna trenera Siemieńca jest jednak bardzo jakościowa, stwarza dużo sytuacji, ma szeroki wachlarz kreowania akcji ofensywnych. To pozwala kolejny rok z rzędu odnosić im sukcesy na arenie międzynarodowej.
Zupełnie inaczej należy odbierać rywala Lecha Poznań – szwajcarski Thun. Lech zdemolował gości ze Szwajcarii 7:0. W pewnych momentach, szczególnie w aspektach defensywnych mistrz Szwajcarii wyglądał jak amatorska drużyna. Nie można jednak umniejszać Lechowi, bo zagrał koncertowo i wykorzystał wszystkie mankamenty rywala. Świetne występy Sayyadmanesha, Skrzypczaka, Walemarka czy Rodrigueza potwierdzają ogromną jakość kadry Kolejorza. Wielu sympatyków Lecha pewnie zadaje sobie pytanie: co stało się w rewanżu z Aarhus i dlaczego piłkarze z Poznania nie grają teraz o Ligę Mistrzów? W tej kwestii chyba nikt nie potrafi udzielić klarownej odpowiedzi.
Solidny wynik Rakowa
Raków Częstochowa zmaga się dużymi problemami w lidze, zajmując obecnie ostatnie miejsce z dorobkiem 0 punktów! Trzeba jasno stwierdzić, że zespół trenera Kroczka nie funkcjonuje dobrze. Raków zawsze znany z dobrej defensywy, teraz ma w niej spore trudności. Zawodnicy Rakowa mają strukturalne problemy w ustawieniu, są mało agresywni, słabo bronią pole karne. Spotkanie z Hajdukiem Split tylko potwierdza tę tezę.
Z perspektywy Rakowa remis 2:2 w Splicie jest jednak dobrą pozycją wyjściową przed rewanżem. Drużynę z Częstochowy należy pochwalić za determinację do samego końca, ponieważ dzięki niej w doliczonym czasie gry, udało się strzelić wyrównującego gola. Biorąc pod uwagę bardzo nieudaną historię meczów eliminacyjnych Hajduka, jestem optymistycznie nastawiony i wierzę, że Raków na własnym boisku pokona chorwackiego rywala, pieczętując kolejny rok z rzędu grę w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Bez kompromitacji w Zabrzu
W przestrzeni medialnej pojawiają się głosy mocno krytykujące postawę Górnika w pucharach. Szczerze mówiąc, zupełnie nie zgadzam się z tymi stwierdzeniami. Drużyna trenera Gasparika przeszła w lato sporą rewolucję. Została ona zrobiona po to, by w dłuższej perspektywie podnieść poziom zespołu. Pod względem krótkoterminowym takie zmiany zawsze wiążą się z problemami. Dlatego też Górnik nie funkcjonuje w tym momencie tak dobrze, jak pewnie sztab szkoleniowy i kibice by chcieli. Nie ma co ukrywać, że Górnicy wylosowali naprawdę trudną ścieżkę eliminacyjną. Fenerbahce, Ferencvaros, a teraz Monaco. Myślę, że żaden polski klub nie byłby faworytem w starciu z tymi rywalami.
Piłkarze trenera Gasparika godnie postawili się francuskiemu rywalowi, a skromna porażka 2:3 mówi sama za siebie. O solidnej postawie Trójkolorowych świadczy m.in wypowiedź trenera zespołu AS Monaco – Filipe Luisa.
Trzeba pamiętać, że dopiero wchodzimy w sezon. […] Braki w przygotowaniu meczowym na tym etapie są czymś absolutnie naturalnym. Najważniejsze, że zrealizowaliśmy nasz główny cel, jakim było zwycięstwo na tak trudnym terenie, bo zmierzyliśmy się z naprawdę bardzo dobrą drużyną – powiedział Filipe Luis, cytowany przez serwis Roosevelta81.pl.
Górnik jedzie, więc do Francji z pozytywną energią i nadziejami na odrobienie straty. Pamiętajmy, że w ostateczności to tylko sport, tak więc wszystko może się wydarzyć.