Wielkie kluby walczą o podpisać „Pająka”
Według informacji Mundo Deportivo, trzy europejskie kluby wyraziły już jasne zainteresowanie sprowadzeniem Argentyńczyka przed sezonem 2026/2027. Każdy z tych zespołów walczy obecnie o najwyższe cele w swoich ligach i pucharach. Barcelona, mimo odpadnięcia z Ligi Mistrzów, pewnie zmierza po mistrzostwo Hiszpanii i szuka nowej „dziewiątki”.
Władze Dumy Katalonii są gotowe wyłożyć na ten transfer nawet 100 milionów euro. Alvarez jest postrzegany na Camp Nou jako idealny kandydat do zastąpienia Lewandowskiego w roli lidera ofensywy. Realizacja tego planu będzie jednak trudna ze względu na konkurencję ze strony finansowych potęg z Londynu i Paryża.
Prezes Atletico Madryt, Enrique Cerezo, ucina jednak spekulacje dotyczące szybkiego odejścia swojej gwiazdy. W ostatnich wypowiedziach podkreślił, że klub chce zatrzymać napastnika na długie lata.
– Julián Álvarez zostanie z nami na długo. Myślcie o tym w ten sposób: jestem Bogiem i dopóki nie powiem, że odchodzi, on nie odejdzie – stwierdził Cerezo.
Stanowisko madryckiego klubu potwierdzają fakty z poprzedniego okna transferowego. Wtedy to Arsenal złożył ofertę opiewającą na 100 milionów euro, która została natychmiast odrzucona przez zarząd Atletico. Madrytczycy nie zamierzają pozbywać się zawodnika, który stał się kluczowym elementem ich układanki.
Statystyki Argentyńczyka w barwach Atletico robią wrażenie i uzasadniają wysoką wycenę. W 104 rozegranych meczach Alvarez zdobył 48 bramek i zaliczył 17 asyst. Był decydujący w starciach z takimi markami jak Real Madryt, Barcelona, Tottenham czy Inter Mediolan.
Ostatni występ w finale Pucharu Króla tylko potwierdził jego klasę, mimo ostatecznej porażki z Realem Sociedad. Alvarez strzelił dramatycznego gola wyrównującego w samej końcówce meczu, choć później nie wykorzystał swojej próby w konkursie rzutów karnych. Dla Barcelony sprowadzenie tak skutecznego napastnika pozostaje priorytetem, ale opór Atletico i konkurencja z Premier League mogą okazać się przeszkodami nie do przeskoczenia.