Lisandro Martínez po przegranej Manchesteru United z Atlético Madryt nie ograniczył się do krytyki boiskowej. Argentyński obrońca publicznie wskazał także na zbyt małe inwestycje i wsparcie dla trenera.

    Martínez skrytykował kierownictwo po porażce z Atlético

    Po porażce 0:2 z Atlético Madryt Lisandro Martínez bardzo ostro ocenił sytuację Manchesteru United. Jak podał The Guardian, argentyński obrońca nie zatrzymał się na krytyce gry zespołu i zasugerował, że problemy sięgają wyżej niż szatnia czy ławka trenerska.

    Reklama

    – Bardzo słabo, bardzo słabo. Muszę mocno się kontrolować, ale czasami to jest odbicie tego, jaki nasz klub jest w tym momencie – powiedział Lisandro Martínez.

    Manchester United przegrał w Madrycie po golach Pablo Barriosa i Ademoli Lookmana. Dla zespołu był to kolejny słaby wynik na początku sezonu, a sam Martínez dał do zrozumienia, że jego zdaniem obecna kadra nie została wzmocniona na poziomie, którego oczekiwał.

    – Oczekuję więcej, jeśli chodzi o inwestycje, w stu procentach. Oczekuję więcej od naszego dyrektora technicznego, Jasona Wilcoxa. Muszę być szczery: my, jako piłkarze, też musimy dawać więcej, ale ważne jest również to, by przy budowie mocnej kadry być gotowym na taki wieczór. W poprzednim sezonie zrobiliśmy wszystko, stworzyliśmy bazę, by zbudować znakomity zespół – dodał.

    Argentyńczyk został też zapytany, czy Michael Carrick otrzymał wystarczające wsparcie. W odpowiedzi stanął po stronie szkoleniowca i zaznaczył, że nie można bez końca szukać winy wyłącznie u trenera.

    – Nie sądzę. On robi, co może. Każdy sezon jest inny. Nie można opierać się na tym, co zrobiło się w poprzednim sezonie. Drużyny wiedzą, jak grasz, znają każdy szczegół, a jeśli nie zmienisz czegoś w następnym sezonie, to jest duży problem – przyznał.

    – Nie można wciąż zmieniać, zmieniać i zmieniać trenera. A co z innymi obszarami? Nie mogę powiedzieć więcej – wyjaśnił.

    Carrick odpowiedział po meczu

    Sam Carrick przyznał po spotkaniu, że nie zapoznał się jeszcze dokładnie z pełną wypowiedzią obrońcy i ocenił, że mogły przemawiać przez niego emocje po meczu. Jednocześnie bronił swoich piłkarzy, podkreślając ich zaangażowanie oraz to, że jego zdaniem zespół mógł wywieźć z Madrytu lepszy rezultat. Zwrócił też uwagę na kilka sytuacji bramkowych Manchesteru United i na czerwoną kartkę dla Leny’ego Yoro, której nie rozumiał.

    Reklama