Vinicius Jr. otwarcie przyznał, że przechodzi trudniejszy okres i wciąż nie odzyskał pełnej pewności siebie. Skrzydłowy Realu Madryt wskazał też, co nadal mocno wpływa na jego dyspozycję.

    Vinicius mówi o trudnym momencie po mundialowym rozczarowaniu

    Vinicius Jr. po meczu reprezentacji Brazylii z Australią nie ukrywał, że nadal szuka pewności siebie. Jak przekazał Fabrizio Romano, piłkarz Realu Madryt przyznał, że wsparcie od kolegów z kadry ma dla niego duże znaczenie w obecnym momencie sezonu.

    Reklama

    W spotkaniu wygranym przez Brazylijczyków 4:2 skrzydłowy zdobył bramkę z rzutu karnego. Okoliczności tej sytuacji były jednak nietypowe. Pod nieobecność Raphinhi to Bruno Guimaraes miał być wykonawcą jedenastki, ale ostatecznie oddał piłkę Viniciusowi.

    – Bruno Guimaraes wykonuje u nas rzuty karne, gdy nie gra Raphinha. Myślałem, że będzie chciał go wziąć, ale on wie, że teraz, w tym momencie, potrzebuję trochę pewności siebie – powiedział.

    Dla ofensywnego zawodnika był to ważny moment, bo na początku sezonu jego liczby w klubie nie są imponujące. W barwach Realu Madryt strzelił dotąd tylko jednego gola, dlatego trafienie w kadrze może okazać się dla niego choćby niewielkim impulsem przed kolejnymi występami.

    – Moi koledzy z drużyny wiedzą, że teraz potrzebuję trochę pewności siebie.

    Vinicius wyjaśnił też, z czego wynika jego obecne położenie. Nie wskazywał na kwestie boiskowe, lecz na emocjonalne skutki niepowodzenia z reprezentacją Brazylii na mundialu.

    – Przegranie mundialu jest trudne i ciężko to zaakceptować, a powrót nigdy nie jest łatwy – dodał.

    Te słowa pokazują, że 24-latek wciąż odczuwa skutki tamtego rozczarowania. Jednocześnie może liczyć na wsparcie zarówno w reprezentacji, jak i w Realu Madryt, a gol przeciwko Australii daje mu przynajmniej punkt zaczepienia przed następnymi meczami.

    Reklama