Klopp nie szukał usprawiedliwień po porażce z Grecją
Reprezentacja Niemiec przegrała u siebie z Grecją 0:1, a po spotkaniu Jürgen Klopp otwarcie wziął odpowiedzialność za słabszy występ zespołu. Selekcjoner nie tłumaczył wyniku ani liczbą zmian w wyjściowym składzie, ani trudnościami w ataku pozycyjnym przeciwko rywalowi ustawionemu głęboko we własnej połowie.
– Wynik nie jest dobry, ale to część procesu — zdecydowanie. Skład, sposób zestawienia drużyny i wszystkie zmiany były w 100 procentach moją odpowiedzialnością. To był mój pomysł. Było jasne, że nie rozbijemy całkowicie rywala broniącego się głęboko. Mógłbym bez problemu zaakceptować brak wysokiego zwycięstwa, ale nie można przegrać takiego meczu – powiedział Jürgen Klopp.
Niemcy przystąpili do tego spotkania po remisie z Holandią. Tym razem trener zdecydował się na pięć zmian w podstawowym składzie, dając szansę kilku zawodnikom. Jego drużyna miała jednak problemy z regularnym stwarzaniem okazji, a Grecy wykorzystali jedną z nielicznych sytuacji i objęli prowadzenie po uderzeniu Dimitriosa Kourbelisa, przy którym piłka została jeszcze zmieniona rykoszetem.
– Gol był pechowy, ale w pewnym sensie pasuje do sytuacji, które oni mieli. W zasadzie grali tylko długimi piłkami. W większości przypadków całkiem nieźle broniliśmy te pierwsze piłki, ale nie byliśmy tak dominujący, jak mogliśmy być przy warunkach fizycznych naszych zawodników. Jesteśmy razem dopiero od tygodnia, to nowo zbudowany zespół, więc potrzebujemy automatyzmów. Futbol wymaga treningu. W tym tygodniu wszystko było bardzo dobre, poza dużą częścią tego meczu – dodał.
Wypowiedź selekcjonera pokazuje, że porażkę traktuje jako element początkowego etapu pracy z kadrą. Klopp podkreślił potrzebę czasu i powtarzalności, które mają pomóc w budowie nowego zespołu. Na razie pierwszy domowy mecz pod jego wodzą zakończył się jednak wynikiem, który trudno uznać za udany.