Juergen Klopp po dwóch meczach w roli selekcjonera reprezentacji Niemiec ma powody do zmartwień. Die Manschaft nie wygrali żadnego spotkania. Niemieckie media piszą o katastrofie.

    Klopp nie jest czarodziejem. Fatalny początek w kadrze

    Reprezentacja Niemiec po nieudanym dla siebie mundialu, gdzie odpadli już w 1/16 finału, postanowiła zmienić selekcjonera. Choć zapewniali, że Julian Nagelsmann utrzyma posadę, doszło do zwolnienia. Stery w kadrze przejął Juergen Klopp, a więc szkoleniowiec, o jakim marzyli działacze i kibice.

    Reklama

    Klopp szybko został zweryfikowany. W swoim debiucie zremisował z Holandią (1:1). O ile był to wynik, który można przyjąć, ponieważ Oranje są topową drużyną, tak debiut przed własną publicznością wypadł, łagodnie mówiąc bardzo słabo. Niemcy niespodziewanie przegrali z Grecją (0:1).

    Falstart Juergena Kloppa nie przeszedł bez echa. Niemieckie media piszą wprost o katastrofie. Są zdania, że były trener Liverpoolu nie jest żadnym cudotwórcą, a ich drużyna stała się europejskim średniakiem.

    Nie jesteśmy drużyną z czołówki. Jesteśmy przeciętni – czytamy na łamach focus.de.

    Pierwsze buczenie na Kloppa. Nie jest żadnym cudotwórcą – dodaje serwis focus.de.

    Katastrofa w debiucie Kloppa na własnym boisku – pisze sport1.de.

    Przed reprezentacją Niemiec jeszcze dwa mecze podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania. Zmierzą się u siebie z Serbią oraz na wyjeździe z Grecją.

    Reklama