Polska miała swoje momenty, ale za łatwo traciła gole
Polska nie była w tym meczu bezradna. Biało-Czerwoni potrafili przez dłuższe fragmenty utrzymywać się przy piłce, tworzyć sytuacje i zmuszać Szwedów do cofnięcia się.
Problem był gdzie indziej. Gospodarze znacznie lepiej wykorzystywali swoje momenty i bezlitośnie karali błędy Polaków. Przy straconych golach zabrakło odpowiedniego zabezpieczenia pola karnego, asekuracji i szybkiej reakcji po przegranych pojedynkach.
Największym pozytywem był dla nas Wiktor Nowak. Młody pomocnik nie bał się odpowiedzialności, grał do przodu i dawał reprezentacji dynamikę w środku pola.
Oceny reprezentantów Polski
Marcin Bułka – 5,5/10
Trzy stracone gole wyglądają źle, ale trudno zrzucać za nie główną odpowiedzialność na bramkarza.
Bułka miał kilka dobrych interwencji i nie popełnił rażącego błędu. Przy trafieniach Szwedzi dochodzili do bardzo dobrych pozycji i mieli sporo czasu na wykończenie.
Nie był jednak też zawodnikiem, który uratował Polsce wynik.
Czytaj także
Przemysław Wiśniewski – 3/10
Początek meczu miał niezły. Grał agresywnie, szukał kontaktu fizycznego i potrafił wyjść wyżej za przeciwnikiem.
Później zaczęły się problemy. Szwedzi coraz częściej wykorzystywali przestrzeń za jego plecami, a przy trzecim golu zabrakło odpowiedniego ustawienia i kontroli pola karnego.
Za dużo błędów jak na stopera w meczu o takim poziomie intensywności.
Jan Bednarek – 4,5/10
Najstabilniejszy z trójki środkowych obrońców, ale to nie był występ na poziomie, którego można od niego oczekiwać.
Wygrywał część pojedynków i nie popełnił pojedynczego błędu, który bezpośrednio zakończyłby się golem. Jednocześnie jako centralny stoper odpowiada za organizację całej linii.
A ta zbyt często była spóźniona i rozciągnięta.
Jakub Kiwior – 3,5/10
Kiwior miał dać jakość w wyprowadzaniu piłki i pewność po lewej stronie, ale ten mecz nie był jego najlepszym występem.
W defensywie razem z Puchaczem zostawiał zbyt dużo miejsca, a Szwedzi regularnie próbowali atakować właśnie tam.
Z piłką również brakowało większej odwagi i progresji.
Matty Cash – 4/10
Cash był aktywny i często pojawiał się wysoko po prawej stronie, ale zbyt rzadko przekładało się to na realne zagrożenie.
W kilku akcjach spowalniał tempo, długo szukał rozwiązania i ostatecznie wracał z piłką do tyłu. Brakowało szybszych decyzji, wejścia w pojedynek albo dokładniejszego ostatniego podania.
Nie popełnił katastrofalnego błędu w defensywie, ale przy wahadłowym w takim ustawieniu trzeba oczekiwać większej jakości z piłką.
Tymoteusz Puchacz – 4/10
Puchacz próbował dawać szerokość i kilka razy uczestniczył w budowaniu akcji, co miało przełożenie na groźne ataki.
Problemem była gra bez piłki. Szwedzi regularnie znajdowali przestrzeń po jego stronie, a współpraca z Kiwiorem nie wyglądała dobrze.
Wahadłowy w takim systemie musi być znacznie lepiej przygotowany do szybkiego powrotu i asekuracji.
Piotr Zieliński – 7/10
Jeden z najlepszych Polaków.
Zieliński był najważniejszym zawodnikiem przy budowaniu ataków i potrafił przyspieszyć grę jednym podaniem. To on uczestniczył w akcji, po której Polska zdobyła bramkę.
Sam też dochodził do sytuacji i szukał gry między liniami.
W drugiej połowie jego wpływ zmalał, ale technicznie i decyzyjnie nadal wyglądał najlepiej wśród bardziej doświadczonych zawodników.
Wiktor Nowak – 7,5/10
Najlepszy zawodnik reprezentacji Polski w tym meczu.
Nowak nie chował się za przeciwnikiem. Regularnie pokazywał się do podań, przyjmował piłkę pod presją i szukał gry do przodu. Zanotował też kilka ważnych interwencji defensywnych.
Największym plusem była jego pierwsza myśl po otrzymaniu piłki. Zamiast automatycznie odgrywać do tyłu, próbował przesuwać zespół wyżej prowadzeniem albo podaniem między liniami.
Po przerwie miał mniejszy wpływ na wydarzenia, ale na tle reszty zespołu pokazał najwięcej świeżości i odwagi.
Nicola Zalewski – 6/10
Zalewski był jednym z bardziej aktywnych zawodników Polski w ofensywie.
Potrafił przyspieszyć akcję prowadzeniem piłki, dobrze wyglądał w krótkiej grze i kilka razy napędził zespół kombinacjami w bocznym sektorze. Do tego dołożył asystę przy bramce Szymańskiego.
Nie był to występ bez wad. W defensywie mógł częściej pomagać Puchaczowi, szczególnie gdy Szwedzi budowali przewagę po tej stronie.
Trudno jednak obarczać go za końcowy wynik. Z piłką był jednym z tych zawodników, którzy faktycznie próbowali coś kreować.
Sebastian Szymański – 5,5/10
Szymański zdobył jedynego gola dla Polski i dobrze zaatakował przestrzeń w polu karnym.
Miał jednak również słabsze momenty. W pierwszej połowie zmarnował dobrą sytuację, a przy jednej z akcji Szwedów zbyt łatwo dał się minąć przed polem karnym.
Gol podnosi ocenę, ale nie może całkowicie przykryć błędów bez piłki.
Mateusz Żukowski – 6/10
Żukowski nie zdobył bramki, ale jego występ miał wartość.
Dużo pracował bez piłki, dobrze zastawiał futbolówkę i potrafił odgrywać ją do nadbiegających pomocników. Kilka razy pokazał dobre czucie przestrzeni i umiejętność gry kombinacyjnej.
Brakowało większego zagrożenia własnym strzałem. To główny element, który obniża ocenę.
Mimo tego pokazał, że może dać reprezentacji zupełnie inny profil napastnika niż Lewandowski.
Rezerwowi
Przemysław Frankowski – 3,5/10
Wszedł za Puchacza i nie poprawił sytuacji po lewej stronie.
Przy jednej z kluczowych akcji nie zareagował wystarczająco dobrze w pojedynku, po którym Szwedzi stworzyli sobie okazję bramkową.
Za mało konkretu jak na zawodnika, który miał dać świeżość.
Karol Świderski – bez oceny
Za mało czasu na boisku, aby realnie wpłynąć na spotkanie.
Kacper Urbański – bez oceny
Pojawił się w końcówce i nie zdążył wyraźnie zaznaczyć swojej obecności.
Michał Skóraś – bez oceny
Krótki występ bez większego wpływu na przebieg spotkania.
Robert Lewandowski – bez oceny
Wszedł dopiero w końcówce, gdy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty.
Wiktor Nowak największym pozytywem
Porażka 1:3 musi ciążyć na końcowych ocenach, ale ten mecz zostawił jeden bardzo konkretny pozytyw.
Wiktor Nowak pokazał, że może być realną opcją do podstawowego składu. Jego gra do przodu, odwaga pod presją i umiejętność przesuwania zespołu wyżej były dokładnie tym, czego często brakuje reprezentacji w środku pola.
Zieliński nadal pozostaje najważniejszym kreatorem, ale obecność obok niego bardziej dynamicznego pomocnika może dać Polsce lepszą równowagę.