Zlatan Ibrahimović pojawił się w USA przed startem pracy dla Fox Sports przy mundialu. Senior advisor RedBird i Milanu mówił o roli eksperta, kibicach i ewentualnym powrocie.

    Zlatan Ibrahimović przemówił, ale Milan nie usłyszał nic nowego

    Zlatan Ibrahimović znów zabrał głos publicznie, ale tym razem nie odniósł się do Milanu. Jak poinformował Calciomercato, były napastnik przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozpoczyna pracę jako ekspert Fox Sports przy mundialu.

    Reklama

    Ibrahimović, który pełni funkcję senior advisora w strukturach RedBird, opowiadał głównie o nowym zawodowym wyzwaniu. Przyznał, że udział w telewizyjnym studiu to dla niego coś nowego, ale nie zamierza się ograniczać. Zapowiedział, że nie będzie trzymał się scenariusza i pokaże widzom „prawdziwego Zlatana”.

    Szwed wrócił też wspomnieniami do gry w Los Angeles Galaxy. Podkreślił, że życie w USA było dla niego spokojniejsze niż w Europie. Przypomniał, że spędził tam dwa lata i mieszkał w Beverly Hills. Mówił również o różnicy między amerykańskimi a europejskimi kibicami, zaznaczając, że w Europie presja po porażkach jest znacznie większa.

    Milan, Los Angeles Galaxy i PSG w wypowiedziach Ibrahimovicia

    – W Europie jeśli przegrasz mecz, kibice nie czekają na ciebie przy samochodzie, tylko w domu. I na pewno nie z taco w ręku – powiedział.

    Ibrahimović wspomniał także mundiale i przyznał, że choć zagrał na dwóch turniejach, nigdy nie strzelił na nich gola. Na koniec odniósł się jeszcze do ewentualnego powrotu na boisko. Nie wykluczył takiego scenariusza, ale zaznaczył, że wszystko zależy od poziomu. Dodał też żartobliwie, że gdyby wrócił, „wysadziłby cały stadion”.

    Reklama