Osimhen nie jest pierwszym wyborem Barcelony
Barcelona rozgląda się za napastnikiem, który w przyszłości przejmie miejsce Roberta Lewandowskiego. Jak informuje SPORT, w strukturach sportowych klubu nie ma pełnej zgody w sprawie sprowadzenia Victora Osimhena.
Nigeryjczyk jest ceniony za skuteczność, siłę fizyczną i agresywny styl gry w ataku. Mimo to Katalończycy mają wątpliwości, czy jego charakterystyka pasuje do projektu budowanego na lata po odejściu polskiego snajpera. Z tego powodu wyżej na liście życzeń znajdują się obecnie Julian Alvarez oraz Joao Pedro.
Wątpliwości dotyczą też finansów i szatni
Osimhen może wrócić do gry jako poważna opcja dopiero w dalszej części okna, jeśli FC Barcelona nie dopnie wcześniej swoich priorytetów. Klub bierze pod uwagę nie tylko jakość czysto piłkarską, ale też to, jak zawodnik odnalazłby się w szatni i czy jego osobowość nie wywołałaby problemów w dłuższej perspektywie.
Liczby 26-latka robią jednak duże wrażenie. Napastnik Galatasaray zakończył sezon z dorobkiem 22 bramek i ośmiu asyst. Problemem pozostają też pieniądze, bo turecki klub zainwestował w ten ruch około 75 milionów euro. Barcelona musiałaby więc przygotować jeszcze wyższą ofertę, jeśli zdecyduje się przejść do konkretów.