Micky van de Ven może dać Barcelonie to, czego dziś jej brakuje
W Barcelonie coraz mocniej widać, że przy stylu Hansiego Flicka sam porządek w defensywie nie wystarczy. Potrzebny jest też stoper, który potrafi wygrać długi sprint do własnej bramki. Właśnie dlatego w kontekście katalońskiego klubu pojawiło się nazwisko Micky’ego van de Vena z Tottenhamu.
Po odpadnięciu z Atletico Madryt znów wrócił temat ryzyka, jakie niesie gra z bardzo wysoko ustawioną linią. Barcelona często łapie rywali na spalonym, ale kiedy akcja nie zostanie zatrzymana odpowiednio wcześnie, obrońcy zostają z dużą przestrzenią za plecami. A wtedy zaczyna się problem.
Na antenie talkSPORT Lars Sivertsen stwierdził, że właśnie van de Ven mógłby poprawić ten element. Holender dał się poznać w Tottenhamie jako obrońca, który potrafi błyskawicznie wrócić za akcją i ugasić groźną sytuację. Przy odważnym ustawieniu drużyny taka cecha ma ogromne znaczenie.
To ważne również dlatego, że Barcelona nie zawsze miała w tym sezonie odpowiednią głębię w środku obrony. Gerard Martin jest nominalnie lewym obrońcą, a Pau Cubarsi, mimo wielkiego talentu, wciąż zbiera doświadczenie. Do tego dochodzi problem czerwonych kartek, które w ostatnich europejskich kampaniach dotykały defensorów Blaugrany.
Van de Ven pasowałby do tego systemu także profilem. Jest lewonożny, szybki i przyzwyczajony do grania w zespole, który zostawia sporo miejsca za linią obrony. Według źródła właśnie taki ruch mógłby pomóc Barcelonie, jeśli Flick nie zamierza rezygnować ze swojego stylu.




