Barcelona rusza po Bernardo Silvę
Bernardo Silva znów wraca w kontekście Barcelony i tym razem temat ma być poważniejszy niż przy wcześniejszych spekulacjach. Kataloński klub prowadzi w walce o sprowadzenie kapitana Manchesteru City, który po dziewięciu latach spędzonych w Anglii ma szykować się do odejścia.
Portugalczykowi ma odpowiadać kierunek hiszpański. Z jednej strony chodzi o możliwość pozostania w europejskiej elicie, z drugiej o zbliżenie się do ojczyzny po wielu sezonach spędzonych na Wyspach. Nie jest tajemnicą, że docelowo Silva chciałby zakończyć karierę w Benfice, ale wcześniej może jeszcze wykonać jeden duży ruch.
W Barcelonie ma go cenić Hansi Flick, który widzi w nim piłkarza mogącego wnieść do zespołu doświadczenie i spokój w środku pola. To ważne zwłaszcza w drużynie, która opiera się dziś w dużej mierze na młodszych zawodnikach.
Manchester City, Barcelona i koszt całej operacji
Choć według tych doniesień Bernardo Silva mógłby być dostępny bez kwoty odstępnego, sam transfer wcale nie zapowiada się na tani. Problemem pozostają oczekiwania finansowe zawodnika, który w Manchesterze City ma inkasować około 300 tysięcy funtów tygodniowo. To poziom, który dla Barcelony może być poważnym wyzwaniem.
Na tym nie kończy się zresztą ofensywa transferowa katalońskiego klubu. The Sun podkreśla również, że Barcelona liczy na definitywne zatrzymanie Marcusa Rashforda po zakończeniu jego wypożyczenia z Manchesteru United. To pokazuje, że w klubie myślą o lecie bardzo szeroko i chcą wykorzystać rynek do wzmocnienia kilku pozycji.
Sam Flick podchodzi jednak do sprawy spokojnie. Trener Barcelony dał do zrozumienia, że nie chce teraz publicznie przesądzać przyszłości poszczególnych zawodników i na konkretne rozmowy przyjdzie czas po sezonie.




