Hoeness nie chciał odkrywać kart
Przyszłość Maxa Eberla w Bayernie Monachium pozostaje otwarta. Uli Hoeness, cytowany przez DAZN, odniósł się do sprawy bardzo ostrożnie i nie podał żadnych konkretów dotyczących ewentualnego przedłużenia współpracy.
– Ustaliliśmy następującą zasadę: trzeba zrozumieć, że kontrakty członków zarządu nie mogą być przedłużane wcześniej niż na rok przed ich wygaśnięciem. Dotyczy to także Jana-Christiana Dreesena. Kolejne posiedzenie rady nadzorczej odbędzie się za około dwa tygodnie. Ten temat zostanie tam poruszony po raz pierwszy, bo rozmowy mogą rozpocząć się najwcześniej 1 lipca. Nie powinniśmy tego wyprzedzać – powiedział Uli Hoeness.
Decyzja zapadnie po ważnym spotkaniu
Obecna umowa Eberla obowiązuje do czerwca 2027 roku. Do Bayernu trafił w marcu 2024 roku po odejściu z RB Lipsk. Według źródła w klubie trwa dyskusja, czy otrzyma propozycję przedłużenia kontraktu o kolejny rok.
Od początku pracy odpowiadał za kilka ważnych tematów. Brał udział w planowaniu kadry, szukaniu następcy Thomasa Tuchela i negocjacjach nowych umów. To właśnie on prowadził rozmowy w sprawie kontraktów Alphonso Daviesa, Jamala Musiali i Joshuy Kimmicha. Zwrócono też uwagę, że kosztowne przedłużenie umowy Dayota Upamecano nie pomogło w ograniczaniu funduszu płac, które było jednym z zadań postawionych przed Eberlem.