Widzew Łódź nie musiał przekonywać nowego zawodnika wyłącznie ofertą i planem sportowym. Ważną rolę odegrała też rozmowa z piłkarzem, który dobrze zna już realia klubu.

    Alvarez pomógł przekonać Garcię

    Mario Garcia przed przeprowadzką do Widzewa Łódź skonsultował swoją decyzję z Franem Alvarezem. Hiszpan chciał dowiedzieć się, jak wygląda codzienne funkcjonowanie klubu, treningi oraz życie w mieście.

    Reklama

    Taka rozmowa miała duże znaczenie. Nowy lewy obrońca Widzewa usłyszał informacje z pierwszej ręki i po kontakcie z rodakiem utwierdził się w przekonaniu, że wybrał właściwy kierunek.

    – Rozmawiałem z Franem około tygodnia temu, aby dowiedzieć się trochę o treningach, codziennym funkcjonowaniu i szczerze mówiąc jestem bardzo zadowolony – powiedział Garcia w klubowych mediach.

    To mogło ułatwić Widzewowi finalizację transferu. Zawodnik nie wchodził do całkowicie nieznanego środowiska, bo wcześniej poznał opinię piłkarza, który już funkcjonuje w łódzkim klubie.

    Garcia ma dać więcej opcji w obronie

    Hiszpan trafił do Widzewa z Racingu Santander. Opuścił klub po sezonie zakończonym awansem do La Liga i zdecydował się na przeprowadzkę do Polski.

    Garcia może grać w różnych ustawieniach. Sam podkreśla, że dobrze odnajduje się zarówno przy trójce stoperów i wahadle, jak i w klasycznej czwórce obrońców.

    – Gram na dwóch pozycjach. W obronie pięcioosobowej mogę przedostać się głębiej w pole przeciwnika, ale lubię też grać w czteroosobowej linii obrony, zaskakiwać na skrzydle i włączać się do ataku – wyjaśnił.

    Nowy zawodnik Widzewa wskazał też swojego piłkarskiego idola.

    – Moim piłkarskim idolem był Marcelo z Realu Madryt – dodał.

    Transfer Garcii jest kolejnym ruchem łódzkiego klubu tego lata. Wcześniej do zespołu dołączył Karol Świderski. Widzew wzmacnia więc kolejne formacje, a przy sprowadzeniu Hiszpana mógł skorzystać także z obecności Alvareza. Taka rekomendacja z szatni często znaczy więcej niż oficjalna prezentacja projektu.

    Reklama