Martin Zubimendi znalazł się w kręgu zainteresowań dwóch hiszpańskich gigantów. Nieoficjalnie FC Barcelona ma dołączyć do Realu Madryt w wyścigu o pomocnika Arsenalu, który w tym sezonie czeka jeszcze na pierwszy ligowy występ od początku.

    Hiszpańskie kluby obserwują sytuację Zubimendiego

    Martin Zubimendi może w kolejnych miesiącach stać się bohaterem głośnych spekulacji transferowych. Według TEAMtalk FC Barcelona dołączyła do Realu Madryt w gronie klubów zainteresowanych pomocnikiem Arsenalu. Na tym etapie chodzi jednak o nieoficjalne doniesienia, a nie o potwierdzone rozmowy czy decyzje.

    Reklama

    Najważniejszym tłem tej sytuacji jest pozycja 27-letniego Hiszpana w londyńskim zespole. Zubimendi nie zanotował jeszcze ani jednego występu w podstawowym składzie Arsenalu w obecnym sezonie Premier League. W środku pola konkurencja jest bardzo duża, bo pewne miejsce po odzyskaniu pełnej dyspozycji ma Declan Rice, a o pozostałe minuty rywalizują też Myles Lewis-Skelly oraz Bruno Guimaraes.

    Czytaj także

    Wcześniej z Hiszpanem łączony był już Real Madryt. Madrytczycy mieli interesować się nim jeszcze przed jego przenosinami z Realu Sociedad do Arsenalu, a teraz ponownie są wymieniani jako klub śledzący rozwój sytuacji. W tych doniesieniach Zubimendi pojawia się jako kandydat do wzmocnienia środka pola w kolejnych oknach.

    Teraz do tego grona ma należeć również FC Barcelona. Katalończycy są przedstawiani jako klub, który widzi w Zubimendim możliwego następcę Frenkiego de Jonga, jeśli Holender opuści zespół w ramach dalszej przebudowy drugiej linii. To również pozostaje jednak wyłącznie w sferze medialnych spekulacji.

    Na razie bez konkretów i bez zmiany statusu

    Z dostępnych informacji nie wynika, by którykolwiek z zainteresowanych klubów przeszedł już do etapu finalizowania ruchu. Na dziś najistotniejsze jest to, że Zubimendi ma ograniczoną rolę w Arsenalu, a jego sytuacja zaczyna przyciągać uwagę czołowych klubów z Hiszpanii.

    Nie ma też mowy o przesądzeniu przyszłości zawodnika. Real Madryt i FC Barcelona są na razie wymieniane jako potencjalne kierunki, natomiast sam punkt wyjścia pozostaje prosty: jeśli pomocnik nie zacznie regularnie grać w Arsenalu, spekulacje wokół jego nazwiska będą zapewne narastać.

    Reklama