Górnik Zabrze coraz odważniej spogląda w stronę transferów, które jeszcze niedawno wydawały się jedynie marzeniem kibiców. Po głośnym powrocie Pawła Bochniewicza temat kolejnego „powrotu do domu” znów rozgrzał trybuny przy Roosevelta. Tym razem chodzi o Arkadiusza Milika.

    Arkadiusz Milik na celowniku Górnika Zabrze

    Napastnik Juventusu od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi i praktycznie nie pojawia się na boisku. We Włoszech coraz częściej mówi się, że Stara Dama nie wiąże z nim już dalekosiężnych planów, mimo obowiązującego kontraktu do 2027 roku. To tylko podsyca spekulacje o możliwej zmianie otoczenia.

    Reklama

    W klubie z Zabrza nie zamykają się jednak na taki scenariusz. Dyrektor sportowy Górnika przyznał, że temat Milika istnieje i jest omawiany wewnętrznie.

    Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie rozmawiamy na ten temat, że Arek nie kibicuje Górnikowi i nie ogląda meczów, bo ogląda. Wysyłamy SMS-y ze sobą cały czas – zdradził Łukasz Milik na antenie Ekstraklasa.tv.

    Jednocześnie działacz jasno wskazał największą przeszkodę w realizacji takiego transferu.

    Jest jednak jeden problem, że on musi być zdrowy. Wtedy będzie łatwiej go przekonać. Na razie Arek ma swoje problemy. Tylko mu zdrowia życzyć. Jak będzie zdrowy, to myślę, że się kiedyś dogadamy – dodał.

    Wynika z tego, że Górnik realnie bierze pod uwagę powrót swojego wychowanka, choć wszystko zależy od tego, czy Milik w końcu upora się z kontuzjami. Dla kibiców Trójkolorowych taka perspektywa to wciąż bardziej marzenie niż konkret, ale w Zabrzu nikt nie udaje, że temat nie istnieje.

    Reklama