Ambros blisko odejścia z Górnika
Lukas Ambros nie wziął udziału w treningu Górnika Zabrze. Klub oficjalnie poinformował, że zawodnik udał się na testy medyczne w związku z potencjalnym transferem.
Według Meczyki.pl pomocnik jest blisko przenosin do Anderlechtu. Belgijski klub ma zapłacić za niego około 5-6 milionów euro. To oznaczałoby rekord sprzedażowy w historii Górnika.
Do tej pory najwyższym transferem wychodzącym z zabrzańskiego klubu był Dominik Sarapata, za którego FC Kopenhaga zapłaciła 4 miliony euro. W przypadku Ambrosa mowa więc o jeszcze większych pieniądzach.
Czech trafił do Górnika latem 2024 roku na zasadzie wolnego transferu z VfL Wolfsburg. W barwach klubu rozegrał 58 spotkań, strzelił trzy gole i zanotował sześć asyst.
Kibice różnie oceniają transfer
Informacja o testach medycznych szybko wywołała dyskusję. Część kibiców żałuje kolejnego odejścia przed ważnymi meczami, ale wielu dostrzega też finansową skalę transakcji.
„Sprzedaż Lukasa za takie pieniądze to wygrana w Lotto. Typ zagrał co najwyżej średni sezon w Górniku i poza kolejnym obiecanym wielkim talentem nic od niego nie dostaliśmy” – napisał Paweł Jędrysik.
Podobnych głosów było więcej. „Świetny deal, świetna robota zarządu. Gratulacje panowie. Teraz dobrze zainwestować i lecimy dalej” – ocenił Dawid TG99.
Nie brakowało jednak obaw o sportową stronę sprawy. Górnik przygotowuje się do meczów o Superpuchar Polski i europejskich pucharów, a z zespołu odchodzi kolejne ważne ogniwo środka pola.
„Szkoda, tracimy kolejne ważne, kreatywne ogniwo. Aby Urbański się odnalazł” – napisał Tomek.
W komentarzach pojawia się więc ten sam dylemat: sportowo to kłopot, finansowo bardzo mocny ruch. Jeśli Górnik rzeczywiście sprzeda Ambrosa za 5-6 milionów euro, trudno będzie ignorować skalę oferty.
Teraz najważniejsze będzie to, jak klub wykorzysta pieniądze. Kibice czekają nie tylko na potwierdzenie transferu, ale też na ruchy przychodzące, które pozwolą utrzymać jakość przed startem sezonu.