Pep Guardiola podjął decyzję o odejściu z Manchesteru City dopiero kilka tygodni temu. Hiszpan celowo zwlekał z ogłoszeniem, by nie wpływać na wyniki zespołu w końcówce sezonu.

    Guardiola nie chciał powtórki z Liverpoolu

    Guillem Balague przekazał, że Pep Guardiola już siedem lub osiem tygodni temu zdecydował się odejść z Manchesteru City po zakończeniu sezonu. Hiszpan nie chciał jednak ogłaszać tego od razu. Zależało mu, by zachować kontrolę nad sytuacją i nie dopuścić do tego, by wiadomość odbiła się na grze drużyny.

    Reklama

    Według informacji szkoleniowiec miał w pamięci to, co wydarzyło się w Liverpoolu po styczniowym komunikacie Jurgena Kloppa. Początkowa reakcja była pozytywna, ale później forma zespołu wyraźnie spadła w decydującym fragmencie rozgrywek. Guardiola chciał uniknąć podobnego scenariusza w Manchesterze City.

    Czy będzie Ci brakowało Pepa Guardioli na ławce trenerskiej Man City?

    Manchester City nie był gotowy na takie rozstanie

    Balague dodał też, że w klubie nikt nie jest zadowolony z odejścia trenera. Z jego relacji wynika, że gdyby pojawiła się realna szansa, by przekonać go do pozostania, podjęto by taką próbę. Dziennikarz nazwał Guardiolę „obsesyjnym geniuszem” i zaznaczył, że plan Hiszpana na najbliższy czas to odpoczynek.

    Manchester City straci szkoleniowca, który sięgnął z zespołem po sześć tytułów mistrza Anglii, Ligę Mistrzów, trzy Puchary Anglii i pięć Pucharów Ligi. Z kolei BBC Sport informowało, że jego następcą ma zostać Enzo Maresca. Włoski trener nie ma jednak dorobku porównywalnego z człowiekiem, który przez lata wyznaczał standardy na Etihad Stadium.

    Reklama