Lech Poznań musi łączyć walkę o Ligę Mistrzów z planowaniem możliwych transferów wychodzących. Dwóch młodych zawodników nadal budzi zainteresowanie, ale na razie trener ma mieć ich do dyspozycji.

    Gurgul i Kozubal mają zagrać z Aarhus

    Michał Gurgul i Antoni Kozubal powinni być do dyspozycji Nielsa Frederiksena na dwumecz z Aarhus GF w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Według Sebastiana Staszewskiego na ten moment wszystko wskazuje, że obaj zostaną w Lechu Poznań przynajmniej na najbliższe europejskie mecze.

    Reklama

    To ważna informacja dla mistrza Polski. Skoro Gurgul i Kozubal mają zagrać z Duńczykami, ich transfery nie są obecnie na finiszu. Brakuje sygnałów o zaawansowanych negocjacjach, które mogłyby wykluczyć ich z planów sztabu.

    Nie oznacza to jednak, że temat odejść upadł. Obaj wychowankowie wzbudzają duże zainteresowanie na rynku i wciąż mogą opuścić Poznań w tym oknie. Lech musi więc pracować w dwóch trybach: przygotowywać drużynę do walki o Ligę Mistrzów i jednocześnie zabezpieczać się na wypadek sprzedaży.

    Lech ma listy następców

    Klub z Poznania nie chce zostać zaskoczony. Według Staszewskiego Lech ma po trzech kandydatów do zastąpienia każdego z zawodników.

    – Wszyscy to obcokrajowcy – przekazał dziennikarz.

    To pokazuje, że przy Bułgarskiej rozpisano już scenariusze awaryjne. Jeżeli Gurgul albo Kozubal odejdą, klub ma mieć przygotowane konkretne nazwiska, po które może sięgnąć.

    Lech podobnie zabezpieczył już pozycję bramkarza. Na wypadek odejścia Bartosza Mrozka sprowadzono Mateusza Lisa. To przykład działania z wyprzedzeniem, zanim sytuacja transferowa stanie się pilna.

    Mistrz Polski przeprowadził tego lata cztery transfery. Do drużyny trafili Luis Palma, Terry Yegbe, Mateusz Lis oraz Allahyar Sayyadmanesh. Teraz równie ważne może być jednak utrzymanie kluczowych zawodników przynajmniej na początek eliminacji.

    Czytaj także

    Reklama