Tomasz Kupisz ocenia sytuację Kacpra Urbańskiego w Legii
Przyjście Urbańskiego do Warszawy ogłaszano jako transferowy hit Ekstraklasy, biorąc pod uwagę jego doświadczenie z Serie A czy występów w Lidze Mistrzów. Rzeczywistość okazała się jednak trudniejsza. Pomocnik nie potrafi na stałe wywalczyć sobie miejsca w składzie Marka Papszuna. Szkoleniowiec preferuje graczy o innej charakterystyce, co sprawia, że kreatywny zawodnik ma coraz większe problemy z regularną grą.
– Interpretacja tego, w jakim grasz ustawieniu, jest kluczowa. Możesz grać „dziesiątkami”, które są mocne w ofensywie, ale tacy zawodnicy nie występują u Papszuna. Tam grają piłkarze, którzy przede wszystkim pressują, robią mnóstwo roboty w defensywie i poprzez odbiór starają się grać do przodu – wyjaśnił Tomasz Kupisz na kanale Meczyki.
Statystyki 21-latka w barwach „Wojskowych” nie rzucają na kolana, bo w 25 spotkaniach zdołał zdobyć tylko jedną bramkę i zaliczyć trzy asysty. Trener Legii słynie z tego, że potrafi bez skrupułów rezygnować z osób, które nie pasują do jego schematu taktycznego. Urbańskiemu zarzuca się przede wszystkim zbyt małe zaangażowanie w grę obronną oraz brak wymiernych korzyści w fazie ataku, co przy rosnącej stawce meczów może być decydujące.
– To jest takie szukanie na siłę sposobu, by dogodzić zawodnikowi. Alibi już się dawno skończyło dla Kacpra, on już musi dowozić. Jeżeli miałbyś zawodnika o mniejszym nazwisku, to możliwe, że tylu szans by już nie dostał – dodał Kupisz.
Wydaje się, że najbliższe tygodnie będą kluczowe dla przyszłości reprezentanta Polski przy Łazienkowskiej. Strategia Papszuna opiera się na intensywności i realizacji konkretnych wytycznych, do których pomocnik na razie się nie zbliżył. Dalszy brak konkretów ze strony Urbańskiego może sprawić, że klub zdecyduje się na definitywne pożegnanie z piłkarzem.



