Legia Warszawa nie sprowadziła zimą nowego napastnika, mimo wyraźnych sygnałów ze strony Marka Papszuna. Brak transferu skrytykowali dziennikarze w programie „Pogadajmy o piłce” na kanale Meczyki.pl.
Papszun chciał wzmocnienia ataku
Już na początku stycznia Marek Papszun jasno mówił, że Legia potrzebuje nowego napastnika. Po sparingu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki podkreślał, że chodzi nie tylko o jakość, ale też o większe pole manewru w trakcie meczów. Przy grze dwójką z przodu brakowało mu realnych alternatyw z ławki.
Do dyspozycji szkoleniowca pozostali Antonio Colak i Mileta Rajović, a Jean-Pierre Nsame jest kontuzjowany. Mimo to Legia nie zdecydowała się na żaden ruch ofensywny, co przy 17. miejscu w tabeli Ekstraklasy wygląda coraz bardziej ryzykownie.
Ten brak wzmocnień został ostro oceniony w programie „Pogadajmy o piłce”.
– Brak nowego napastnika to jest porażka Legii – stwierdził Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl.
Podobnego zdania był także Mateusz Rokuszewski.
– Dziwi mnie to. Marek Papszun na początku swojej pracy powinien dostać od pionu sportowego listę potencjalnych napastników. Myślę, że bardziej ryzykuje tylko Motor Lublin, nie sprowadzając kogokolwiek, niż Legia, nie sprowadzając napastnika – ocenił dziennikarz.
Papszun jasno wskazał potrzebę, Legia jej nie zrealizowała, a teraz cała odpowiedzialność za wyniki spada na trenera i zawodników, których ma do dyspozycji. Wiosna szybko zweryfikuje, czy była to kalkulacja, czy kosztowny błąd.




