Manchester City musi zapłacić więcej za Enzo Fernándeza
Manchester City wciąż ma na radarze Enzo Fernándeza. Sprowadzenie pomocnika Chelsea będzie jednak trudniejsze niż jeszcze kilka dni temu. Obywatele przegapili termin, w którym mogli pozyskać Argentyńczyka na wcześniej ustalonych warunkach.
Jak informuje Matt Law z „The Telegraph”, The Blues byli gotowi rozważyć oferty na poziomie 120 milionów funtów, jeśli wpłynęłyby do godziny 17:00 w piątek 14 sierpnia. Klub z Etihad Stadium nie zdecydował się wówczas na taki ruch.
To zmienia pozycję Chelsea przy ewentualnych negocjacjach. Do zamknięcia okna transferowego zostało mniej czasu, dlatego ekipa ze Stamford Bridge miałaby obecnie oczekiwać kwoty przekraczającej 120 milionów funtów lub warunków bardziej korzystnych niż te, które wcześniej była gotowa zaakceptować.
Sam temat transferu nie jest nowy. Enzo Maresca został w piątek zapytany o doniesienia dotyczące terminu wyznaczonego przez Chelsea. Szkoleniowiec Manchesteru City nie chciał wchodzić w szczegóły, ale przyznał, że przed końcem okna Obywatele mogą jeszcze dokonać zmian w kadrze.
Czy Enzo Fernandez jest wart więcej niż 120 milionów funtów?
Enzo Fernández ma za sobą znakomity sezon w Chelsea
Fernández jest jednym z najważniejszych piłkarzy The Blues. W sezonie 2025/2026 rozegrał 54 spotkania we wszystkich rozgrywkach, z czego 49 rozpoczął w podstawowym składzie. Zdobył 15 bramek i zanotował siedem asyst. Był też zawodnikiem Chelsea z największą liczbą występów w całej kampanii.
Argentyńczyk często zakładał również opaskę kapitańską pod nieobecność Reece’a Jamesa. Jego znaczenie dla zespołu sprawia, że odejście pod koniec okna postawiłoby klub w trudnej sytuacji. Chelsea musiałaby znaleźć następcę w bardzo krótkim czasie, co bezpośrednio wpływa na obecne wymagania finansowe.
Manchester City pokazał już tego lata, że jest gotowy na ogromne wydatki. Obywatele sprowadzili Elliota Andersona z Nottingham Forest za kwotę sięgającą 116 milionów funtów. Ewentualny zakup Fernándeza oznaczałby więc kolejną rekordową inwestycję w środek pola.
Na razie Chelsea nie otrzymała jednak oferty, która skłoniłaby ją do sprzedaży 25-latka.