Arkadiusz Milik znalazł się na radarze Widzewa Łódź. Według doniesień Piotra Koźmińskiego klub miał sprawdzać możliwość potencjalnego transferu.

    Milik odrzucił Widzew. Chodziło o jedną rzecz

    Arkadiusz Milik nie jest w dobrej sytuacji w Juventusie. Polak nie został zgłoszony do Ligi Europy. Następnie Włosi usunęli go także z listy piłkarzy uprawnionych do gry w Serie A.

    Reklama

    W międzyczasie dziennikarz Piotr Kozmiński poinformował na portalu X o zainteresowaniu Widzewa Łódź. Polski klub badał sytuację 32-latka, jednak kilka tygodni temu napastnik nie był przekonany do powrotu do ojczyzny.

    Teraz po wykreśleniu z rozgrywek ligowych transfer do Ekstraklasy wydaje się bardziej realny. Natomiast Marcin Borzęcki na Kanale Sportowym powołał się na słowa Roberta Podolińskiego, u którego Milik przygotowywał się do sezonu na obiektach Varsovii.

    – Arek Milik byłby skłonny przyjść na te pół roku pograć w polskiej drużynie w europejskich pucharach – stwierdził.

    Problem w tym, że aktualnie na arenie międzynarodowej pozostały już tylko Jagiellonia Białystok i Lech Poznań. Te na razie nie wykazały zainteresowania sprowadzeniem polskiego snajpera. Co więcej, nawet jeśli Milik trafiłby do któregoś z tych klubów, nie mógłby zostać już zgłoszony do europejskich pucharów do zimowego okienka transferowego.

    Jakby tego było mało, koniec okienka w Ekstraklasie przypada na dzisiaj, 9 września, więc pozostało już bardzo mało czasu. Wcześniej zawodnik był łączony także z Górnikiem Zabrze, który odpadł z rywalizacji w pucharach na etapie eliminacji.

    Reklama