Newcastle pozbyło się wychowanka pod presją finansową i nie zabezpieczyło się na przyszłość. Dziś ten ruch wygląda fatalnie, bo piłkarz jest o krok od transferu za rekordowe pieniądze.

    Newcastle United i Manchester City przy transferze Elliota Andersona

    Newcastle United nie zagwarantowało sobie procentu od kolejnego transferu Elliota Andersona. To oznacza, że klub nie zarobi dodatkowo, choć pomocnik jest już bardzo blisko przenosin z Nottingham Forest do Manchesteru City za ogromne pieniądze.

    Reklama

    Anderson trafił z Newcastle do Nottingham Forest za 35 mln funtów. W umowie nie znalazła się ani klauzula dalszej odsprzedaży, ani opcja odkupu. W barwach Newcastle rozegrał wcześniej 44 mecze w Premier League, a większość występów zaliczył jako rezerwowy.

    Według BBC Sport Newcastle było wtedy pod presją zasad PSR i musiało sprzedać wychowanka, by uniknąć ryzyka odjęcia punktów. To osłabiło pozycję negocjacyjną klubu i przełożyło się na warunki, na jakich Anderson odszedł do Forest.

    Elliot Anderson wyrósł w Nottingham Forest, a Newcastle nie skorzysta

    Teraz Nottingham Forest ma sfinalizować sprzedaż 23-latka do Manchesteru City. BBC Sport informowało o kwocie 130 mln funtów, natomiast Fabrizio Romano przekazał później, że podstawowa suma ma wynieść 116 mln funtów bez bonusów. Niezależnie od ostatecznej struktury transakcji, chodzi o transfer za gigantyczne pieniądze.

    Dla Newcastle to szczególnie bolesne, bo klub nie ma żadnego udziału w tej operacji. Forest ma więc zarobić potężne pieniądze na zawodniku, którego przejęło zaledwie rok wcześniej, a Newcastle może tylko patrzeć, jak były wychowanek wykonuje kolejny wielki krok w karierze.

    Reklama