Álvaro Carreras nie ukrywa, że w drugiej części sezonu obniżył poziom. Real Madryt wciąż jednak wierzy w 22-latka i nie podważa sensu transferu za 50 milionów euro.

    Real Madryt nadal stawia na Álvaro Carrerasa

    Álvaro Carreras ma za sobą pierwszy sezon po powrocie do Realu Madryt. Klub sprowadził go latem ze SL Benfiki za 50 milionów euro. Hiszpan, który wcześniej był związany z La Fábricą, a później grał także w Manchesterze United i Benfice, początkowo szybko wywalczył sobie ważne miejsce w zespole.

    Reklama

    Jak poinformował dziennik AS, sam zawodnik dobrze wie, że w drugiej części rozgrywek nie prezentował poziomu, jakiego od niego oczekiwano. Lewy obrońca otwarcie przyznał, że obniżył formę i uważa, że właśnie dlatego z czasem stracił status pewniaka w końcówce sezonu za kadencji Álvaro Arbeloi.

    W trakcie sezonu między Carrerasem a Arbeloą dochodziło też do nieporozumień, ale sprawa została później wyjaśniona. Głośno było również o spięciu z Antonio Rüdigerem, podczas którego Niemiec go spoliczkował. Carreras nie zaprzeczył, że do takiego incydentu doszło, ale jednocześnie umniejszał jego znaczenie. W klubie temat jest już uznawany za zamknięty.

    Álvaro Carreras wierzy w nowy start w Realu Madryt

    Mimo słabszej drugiej połowy sezonu w Realu Madryt nie brakuje wiary w hiszpańskiego defensora. W klubie uważają, że w pierwszej części rozgrywek, jeszcze gdy trenerem był Xabi Alonso, pokazywał solidny poziom w defensywie i dawał też obiecujące sygnały w ataku.

    Dlatego na Santiago Bernabéu nie ma wątpliwości wobec transferu przeprowadzonego rok temu. W Realu Madryt panuje przekonanie, że kolejny trener, którym jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego ma zostać Jose Mourinho, będzie w stanie wydobyć z szatni więcej po kilku korektach na rynku transferowym.

    Reklama