Real Madryt zmienia podejście do kapitana
Federico Valverde nie jest już w Realu Madryt uznawany za piłkarza nie na sprzedaż. Jak poinformował Miguel Serrano, klub dopuszcza jego odejście i ma wyceniać urugwajskiego pomocnika na ponad 100 milionów euro.
Według tych doniesień w Madrycie widzą w nim jednego z najbardziej wartościowych zawodników kadry i właśnie dlatego ewentualna sprzedaż mogłaby przynieść bardzo duże pieniądze. Real ma potrzebować środków, a transfer kapitana byłby jednym z najpoważniejszych sposobów na ich pozyskanie.
Raport dodaje też, że publiczne podkreślanie ważnej roli Valverde ma być elementem strategii. W klubie mają uważać, że jakiekolwiek sygnały o spadku zaufania do piłkarza mogłyby obniżyć jego wartość na rynku.
Federico Valverde i Jose Mourinho przed nowym sezonem
W poprzednim sezonie wizerunek Valverde w szatni mocno ucierpiał. Najpierw miał wejść w konflikt z trenerem i odmówić gry na prawej obronie mimo potrzeb zespołu. Później doszło też do bójki z Aurelienem Tchouamenim w szatni, a według wielu źródeł to właśnie Urugwajczyk miał ją rozpocząć.
Real ma nie uważać za realne dalszego utrzymywania w drużynie jednocześnie Tchouameniego i Valverde po tamtym incydencie. Urugwaj odpadł z mundialu już w fazie grupowej, a sam zawodnik wziął odpowiedzialność za niepowodzenie i przeprosił kibiców. Dzięki wcześniejszemu powrotowi Valverde, podobnie jak Arda Guler, ma dołączyć do przygotowań już w drugim tygodniu i dostać czas, by przekonać do siebie Jose Mourinho.