Real Madryt rozważa ruch, który może mocno namieszać na rynku. Według hiszpańskich doniesień na celowniku Królewskich znalazł się Bruno Fernandes z Manchesteru United.
Bruno Fernandes w Realu Madryt?
Portugalczyk ma kontrakt ważny do 2027 roku, z opcją przedłużenia o kolejny sezon, ale jego sytuacja zaczyna budzić spekulacje. Media w Hiszpanii twierdzą, że pomocnik mógłby być dostępny za kwotę w granicach 34–43 milionów funtów. W Madrycie mają postrzegać go jako rynkową okazję i zawodnika, który od razu wniósłby jakość do środka pola.
Fernandes od lat jest jedną z kluczowych postaci Manchesteru United. Od momentu transferu w 2020 roku rozegrał ponad 300 spotkań, zdobył przeszło 100 bramek i dołożył niemal tyle samo asyst. Mimo to sam zawodnik niedawno przyznał, że czuł, iż klub niekoniecznie zrobi wszystko, by go za wszelką cenę zatrzymać, co miało go zaboleć.
Według doniesień piłkarz ma być otwarty na przeprowadzkę do stolicy Hiszpanii. W Realu Madryt widzą w nim profil idealnie pasujący do przebudowy drugiej linii. Pojawiają się nawet sugestie, że ewentualny transfer mógłby uruchomić efekt domina i zmusić madrytczyków do głośnej sprzedaży innej gwiazdy, by zbilansować finanse.
Spokojniejszy ton próbuje utrzymać tymczasowy menedżer United, Michael Carrick. Podkreśla, że Fernandes jest w pełni zaangażowany i nie ma żadnego problemu z jego podejściem, a tematy przyszłości mają wrócić dopiero po sezonie.
Na razie to etap spekulacji, ale jeśli Real faktycznie ruszy z ofertą, Manchester United stanie przed bardzo trudną decyzją.

