Real Madryt był blisko kolejnego zysku z byłego piłkarza akademii, ale transfer do Premier League załamał się tuż przed finalizacją.

    Real Madryt nie dostanie kolejnego zastrzyku gotówki

    Real Madryt tego lata zarabia nie tylko na bezpośrednich sprzedażach, ale też na zapisach dotyczących byłych zawodników akademii. Tym razem klub miał skorzystać na możliwym transferze Javiego Ruedy z Celty Vigo do Nottingham Forest.

    Reklama

    Były piłkarz Realu Madryt Castilla wzbudził zainteresowanie angielskiego klubu, a madrytczycy śledzili sprawę z dużą uwagą, bo zachowali 50 procent praw do zawodnika. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez Abrahama P. Romero, rozmowy były na końcowym etapie i porozumienie było blisko.

    Ostatecznie transfer upadł. Javi Rueda ma zostać w Celcie Vigo, a Real Madryt nie otrzyma kwoty, na którą liczył przy tej operacji. Klauzula wykupu piłkarza wynosi 40 milionów euro, ale finalnie negocjowana suma miała sięgnąć 17 milionów euro. To oznacza, że do madryckiego klubu mogło trafić około 8,5 miliona euro.

    Celta Vigo zmieniła stanowisko po słowach trenera

    Jak wynika z tych samych doniesień, problem nie pojawił się po stronie Nottingham Forest, lecz w samej Celcie Vigo. Duże znaczenie miały słowa trenera Claudio Giraldeza, który otwarcie sprzeciwił się sprzedaży zawodnika.

    Szkoleniowiec przyznał, że uważa taki transfer za złą sprzedaż i podkreślił, że Rueda jest ważnym piłkarzem zespołu. Dodał też, że liczy na pozostanie zawodnika w klubie po zamknięciu okna. Wszystko wskazuje na to, że właśnie po tej deklaracji władze Celty wycofały się z finalizacji transakcji.

    Czytaj także

    Reklama