Sytuacja wokół Juliana Alvareza wyraźnie się zmienia. Barcelona wciąż jest w grze, ale coraz więcej wskazuje na to, że napastnik może obrać inny kierunek.

    Julian Alvarez coraz mocniej dopuszcza inny scenariusz

    Sytuacja Juliana Alvareza zrobiła się bardzo napięta. Z jednej strony jego relacje z Atletico Madryt mają być już praktycznie nie do odbudowania, z drugiej równie źle wygląda temat ewentualnego transferu do FC Barcelona. Między klubami również ma nie być dziś przestrzeni do porozumienia.

    Reklama

    Jak podaje MARCA, piłkarz zaczyna powoli godzić się z tym, że Arsenal może być jego jedyną drogą odejścia z Atletico Madryt przed końcem okna. Wcześniej odrzucił propozycję londyńskiego klubu, ale przy mniej niż tygodniu do zamknięcia rynku jego podejście ma się zmieniać.

    Sam Alvarez ma też coraz wyraźniej przyjmować do wiadomości, że jego marzenie o grze w Barcelonie może się nie spełnić. Wymuszenie takiego transferu ma być obecnie bardzo trudne, a kataloński klub zaczyna tracić nadzieję na powodzenie całej operacji.

    Atletico Madryt stawia warunki i czeka na rozwój wydarzeń

    Atletico Madryt nadal utrzymuje, że chce zatrzymać zawodnika i odbudować jego lojalność wobec klubu. Jednocześnie stawia konkretne warunki: Alvarez miałby zerwać współpracę ze swoim agentem Fernando Hidalgo i przeprosić klub.

    Według tych doniesień w ostatnich dniach piłkarz częściej był widywany ze swoim drugim agentem Sergio, a rola Hidalgo zeszła na dalszy plan. Najbliższy tydzień ma być kluczowy. Barcelona wciąż trzyma się stanowiska, że interesuje ją tylko Alvarez, ale wiele wskazuje na to, że finał tej sprawy może rozegrać się poza Hiszpanią.

    Czytaj także

    Reklama