Widzew Łódź analizuje kolejny mocny ruch na rynku transferowym. Na celowniku znalazł się jeden z liderów Górnika Zabrze, który ma w kontrakcie konkretną klauzulę odstępnego.

    Patrik Hellebrand na liście Widzewa Łódź

    Widzew Łódź jest łączony z Patrikiem Hellebrandem. Pomocnik Górnika Zabrze znalazł się w gronie zawodników, których klub z al. Piłsudskiego może rozważać przed nowym sezonem.

    Reklama

    W ostatnich dniach z Widzewem łączono kilku pomocników. Oprócz Hellebranda pojawiały się także nazwiska Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia oraz Maksyma Chłania z Górnika Zabrze. W przypadku Czecha kluczowa jest jednak klauzula zapisana w kontrakcie.

    Według doniesień potencjalny kupiec z Polski musi zapłacić za Hellebranda 1,7 miliona euro. To duża kwota, ale przy obecnych możliwościach Widzewa nie musi zamykać tematu. Dla Łodzian byłby to transfer zawodnika sprawdzonego w Ekstraklasie i po bardzo mocnym sezonie.

    Sam Hellebrand w rozmowie z czeskim portalem iSport przyznał, że nie dostał jeszcze konkretnego sygnału od agenta w sprawie przenosin.

    – Nie miałem pojęcia, że Widzew jest mną aż tak zainteresowany. Mam umowę z agentem, że zadzwoni do mnie, kiedy coś będzie w 100 procentach, a przynajmniej w 90 procentach. Jeszcze nie zadzwonił – powiedział Patrik Hellebrand.

    Górnik Zabrze potwierdza istnienie klauzuli

    Temat klauzuli w kontrakcie pomocnika skomentował także Lukas Podolski. Właściciel Górnika Zabrze wyjaśnił, że taki zapis był jednym ze sposobów na zatrzymanie zawodnika w klubie.

    – Gdy podpisywaliśmy kontrakt, Górnika nie było stać na zapłacenie o 30-40 procent większej pensji. Patrika udało się zatrzymać sposobem, czyli dopisaniem klauzuli – wyjaśnił Lukas Podolski w rozmowie z Goal.pl.

    Dla Górnika ewentualne odejście Hellebranda byłoby stratą sportową. Czech w poprzednim sezonie rozegrał 39 meczów, w tym 33 w lidze i sześć w Pucharze Polski. Za każdym razem wychodził w podstawowym składzie. Zdobył cztery bramki i zanotował dwie asysty.

    Zabrzanie mają jednak świadomość, że po udanym sezonie ich piłkarze będą interesować inne kluby. Podolski zapewnia, że Górnik pracuje nad rozwiązaniami na wypadek odejść.

    – Mamy swoje listy, kandydatów do gry. Jeśli ktoś odejdzie, to na pewno zostanie zastąpiony innym graczem – zapewnił Lukas Podolski.

    Na ten moment nie ma informacji o finalnym porozumieniu. Widzew może jednak wykorzystać zapis w kontrakcie zawodnika, jeśli zdecyduje się przejść od zainteresowania do konkretów. Przy obecnych cenach na rynku 1,7 miliona euro za jednego z liderów wicemistrza Polski może być ruchem wartym rozważenia.

    Reklama