Widzew Łódź nie wyklucza kolejnych ruchów
Zimowe okno transferowe przy al. Piłsudskiego było intensywne. Nowe postacie w klubie postanowiły szybko uporządkować kadrę i skorygować wcześniejsze decyzje personalne.
Do zespołu dołączyli Osman Bukari, Emil Kornvig, Lukas Lerager, Christopher Cheng, Bartłomiej Drągowski, Przemysław Wiśniewski oraz Carlos Isaac. Wydawało się, że to zamyka listę wzmocnień przed rundą wiosenną.
W ostatnich tygodniach pojawiał się temat pozyskania lewoskrzydłowego. Widzew był łączony m.in. z Przemysławem Płachetą z Oxford United. Natomiast Radosław Majdan sugerował niedawno, że po kluczowych rozmowach w klubie zapadła decyzja, by zakończyć zimową ofensywę transferową.
Teraz jednak sprawa nie jest tak jednoznaczna. Jak powiedział w podcaście M.D.N na YouTube rzecznik prasowy klubu Jakub Dyktyński, scenariusz z kolejnym ruchem wciąż pozostaje realny.
– Myślę, że nie można wykluczyć żadnego transferu do końca okna. Taki jest rynek piłkarski. Nie traktujcie tego jako frazes, dyplomację czy grzeczność. Tak to wygląda. Często wiele negocjacji nie ogląda światła dziennego. Pojawiają się też okazje, związane też z życiowymi wyborami zawodników, zmianami kadrowymi. Trzeba być czujnym. Absolutnie nie wykluczałbym, że jeszcze jakieś ruchy się pojawią – powiedział.
Dyktyński podkreślił jednocześnie, że na ten moment nie toczą się rozmowy na zaawansowanym etapie.
– Nie chodzi o to, że nie jestem upoważniony, żeby mówić. Nie mam informacji na ten temat, bo żadne negocjacje nie są na takim etapie, by teraz o nich mówić – dodał.
Po zwycięstwie nad Wisłą Płock łodzianie zajmują 15. miejsce w tabeli. Najbliższe spotkanie rozegrają 20 lutego z Cracovią. Ewentualne wzmocnienie mogłoby jeszcze wpłynąć na sytuację drużyny w decydującej fazie sezonu.

