Widzew Łódź mógł wziąć Sowa, skoro tyle wydaje
Ousmane Sow zimą zamienił Górnik Zabrze na Brøndby IF. Klub zarobił, ale jednocześnie stracił jednego z najważniejszych piłkarzy ofensywy. W szatni nie brakuje głosów, że będzie go trudno zastąpić.
Rafał Janicki w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem na łamach Przeglądu Sportowego Onet przyznał, że odejście Senegalczyka to duża strata. Podkreślił jednak, że ambicją każdego zawodnika jest gra na coraz wyższym poziomie i dlatego trudno mieć do kogokolwiek pretensje. Zwrócił też uwagę, że w drużynie są inni skrzydłowi, którzy dostaną swoją szansę.
Najmocniej wybrzmiał jednak wątek Widzewa Łódź. Doświadczony defensor zauważył, że skoro łodzianie przeznaczają ogromne pieniądze na transfery, mogli sięgnąć po sprawdzone nazwisko z Ekstraklasy zamiast szukać rozwiązań poza Polską. Jako przykład podał właśnie Sowa, który jesienią gwarantował gole i asysty.
Janicki porównał sytuację do Czech, gdzie czołowe kluby regularnie wykupują najlepszych zawodników z ligi. Jego zdaniem taki model mógłby pomóc również polskim drużynom stać się silniejszymi w europejskiej rywalizacji.

