Jagiellonia chciała wykorzystać sytuację jednego z piłkarzy Widzewa. Klub z Łodzi szybko postawił jednak sprawę jasno.

    Fran Alvarez zostaje w Widzewie mimo zainteresowania

    Fran Alvarez znalazł się zimą w kręgu zainteresowań Jagiellonii Białystok. Klub z Podlasia uważnie obserwował sytuację hiszpańskiego pomocnika, który po zmianach kadrowych w Widzewie nie odgrywa już tak dużej roli jak wcześniej.

    Reklama

    Jesienią Alvarez był jednym z najważniejszych zawodników łódzkiej drużyny. Strzelił pięć goli i dołożył cztery asysty w Ekstraklasie, co przyciągnęło uwagę rywali. Ostatnio jednak jego pozycja w zespole osłabła. W jednym ze spotkań nie pojawił się na boisku, a w kolejnym wszedł dopiero z ławki rezerwowych.

    Jagiellonia uznała, że to dobry moment, by spróbować pozyskać 27-latka. W Białymstoku widziano w nim piłkarza, który mógłby w przyszłości przejąć ważną rolę w środku pola, zwłaszcza w kontekście kolejnych sezonów.

    Jak poinformował serwis Meczyki.pl, Widzew nie zamierza jednak osłabiać kadry w trakcie sezonu. Władze klubu podjęły decyzję, że Alvarez nie otrzyma zgody na transfer tej zimy. Priorytetem jest utrzymanie szerokiego składu i zwiększenie rywalizacji wewnątrz zespołu, co ma pomóc w walce o utrzymanie w lidze.

    To oznacza, że Jagiellonia będzie musiała odłożyć swoje plany. Powrót do rozmów może być możliwy dopiero po zakończeniu sezonu, gdy sytuacja kadrowa i sportowa obu klubów stanie się bardziej klarowna.

    Reklama