Miał być przyszłością Legii a wraca do rodzinnego miasta
Rosołek zadebiutował w stołecznej drużynie miesiąc po 18-tych urodzinach i od razu dał Legii zwycięskiego gola w starciu z Lechem (sezon 19/20). Wiązano z nim spore nadzieje, ale zawsze kończyło się tylko na przebłyskach, takich jak hattrick w pucharowym starciu z GKS-em Bełchatów (6:1) w 2020. Wypożyczano go do Arki Gdynia, a gdy wracał to balansował między rolą zmiennika i rezerwowego. Przez kłopoty kadrowe klubu w linii ofensywnej, uzbierał jednak ponad 130 występów we wszystkich rozgrywkach, grając też w Lidze Europy i Konferencji.
Nigdy jednak nie spełnił pokładanych w nim nadziei, aż w 2024 definitywnie przeniósł się do Piasta Gliwice. Na Śląsku zawiódł, zdobywając zaledwie cztery ligowe gole. Po zakończeniu sezonu zgłosił się po niego GKS Katowice, ale tam Rosołek był cieniem samego siebie nawet z Piasta Gliwice. Włodarze klubu wypożyczyli go w zimie do Pogoni Siedlec, której jest wychowankiem. Bilans wiosny na Mazowszu to dwie bramki i asysta, więc bez żalu Katowiczanie pożegnali się z nim.
Czy odbuduje się w Siedlcach?
Tego, czego dzisiaj potrzebuje Rosołek, to nowego początku. Rodzinne strony są idealnym miejscem do zapracowania na powrót do Ekstraklasy z dala od presji i oczekiwań. Jedynym pragnieniem Siedlczan jest utrzymanie w I Lidze, a 24-latek może w tym pomóc swoją dobrą dyspozycją. Jeśli liczby będą się zgadzać, z pewnością odezwie się potrzebująca napastnika drużyna z dolnej części tabeli piłkarskiej elity tego kraju.