Widzew Łódź odpadł z Pucharu Polski po porażce z GKS-em Katowice, a przyszłość trenera Igora Jovicevicia stanęła pod znakiem zapytania. Szkoleniowiec sam przyznał, że decyzja nie należy do niego.

    Trudny moment Widzewa po odpadnięciu z pucharu

    Widzew Łódź zakończył udział w STS Pucharze Polski po przegranej serii rzutów karnych z GKS-em Katowice. Mimo ambitnej postawy zespołu wynik tylko zwiększył presję wokół drużyny i sztabu szkoleniowego.

    Reklama

    Po meczu trener Igor Jovicević podkreślał, że jego zespół pokazał charakter, ale to nie wystarczyło do awansu.

    Szkoleniowiec zaznaczył, że drużyna rozumie oczekiwania kibiców i bierze odpowiedzialność za rezultat. Przyznał jednocześnie, że obecna sytuacja jest trudna zarówno dla zawodników, jak i dla niego samego.

    Przyszłość trenera w rękach zarządu

    Jeszcze przed spotkaniem pojawiały się doniesienia, że mecz z GKS-em Katowice może być kluczowy dla przyszłości Jovicevicia. Po końcowym gwizdku trener nie rozwiał wątpliwości.

    Jeśli chodzi o moją przyszłość, to pytanie do zarządu klubu – powiedział Jovicević na konferencji prasowej.

    Chorwat prowadzi Widzew od października ubiegłego roku. Do tej pory poprowadził zespół w 14 spotkaniach, notując średnią 1,13 punktu na mecz. Bilans jego pracy to pięć zwycięstw, dwa remisy i siedem porażek, co nie daje na razie stabilizacji, której oczekiwano po zimowych wzmocnieniach.

    Reklama