Harry Kane nie dogonił Lewandowskiego
Fantastyczny sezon Bayernu Monachium został zwieńczony w świetnym stylu. 122 gole zdobyte w lidze robią wrażenie. To wyczyn, który już wpisał się w historii i dorównać wyczynom Bawarczyków każdemu będzie trudno.
Jest jednak coś czego Bayern, a właściwie napastnik tego klubu nie naruszył. To rekord Roberta Lewandowskiego, który w latach 2020/21 zdobył aż 41 goli. Anglikowi do tego wyczynu zabrakło 5 trafień. Mimo to, Kane może być zadowolony. W ostatnim meczu z 1. FC Kőln zaliczył hat tricka.
Pyrka i Dźwigała spadają do 2. Bundesligi
Jednym z ciekawszych spotkań ostatniej kolejki był pojedynek dwóch drużyn bijących się prawo gry w barażach o utrzymanie. Otóż w zespołach VfL Wolfsburg oraz St. Pauli można było obejrzeć aż trzech Polaków.
Z tego starcia górą wyszedł bramkarz Wilków- Kamil Grabara, który ze swoim zespołem pokonał ekipę z Hamburga 1:3, dzięki czemu szansa na uratowanie Bundesligi wciąż istnieje. Natomiast Arkadiusz Pyrka oraz Adam Dźwigała muszą z tymi rozgrywkami na jakiś czas się pożegnać. Przynajmniej w barwach obecnego klubu.
Pucharowe szaleństwo
Pewnym już jest, że w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie prócz oczywiście Bayernu Monachium nie zabraknie innych niemieckich klubów. Kolejno są to: Borussia Dortmund, RB Lipsk oraz VfB Stuttgart. Tym ostatnim przypisało nieco szczęście, gdyż piąte w tabeli TSG Hoffenheim w swoim meczu doznało klęski 4:0 z Borussią Mőnchengladbach.
Mimo to, Dorfverein w przyszłym sezonie będą grać w pucharach, tyle że w Lidze Europy. Podobnie zresztą co Bayer Leverkusen. SC Freiburg, który natomiast zajął kolejne miejsce wywalczył sobie grę w Lidze Konferencji. Jeśli jednak wygra w finale LE z Aston Villa, to automatycznie przesuwa się do Ligi Mistrzów.
Na taki scenariusz liczy najbardziej Eintracht Frankfurt oraz SC Augsburg, które dzięki zwycięstwu niemieckiego klubu w europejskich rozgrywkach oraz wyłonieniu zdobywcy krajowego pucharu wskakują do międzynarodowych zmagań.
Nie będzie derbów Hamburga
W przyszłym sezonie zabraknie z pewnością derbów pomiędzy klubami z Hamburga. St. Pauli miało wszystko w swoich rękach, lecz wspomniana porażka z Wolfsburgiem wykluczyła ich przyszłość w następnym sezonie w 1. Bundeslidze.
Również z ligą żegna się rewelacja poprzednich rozgrywek Heidenheim, któremu zabrakło niewiele do baraży. Tym więc sposobem wciąż pozostaje kwestia pozostania Wilków w lidze.