Tobiasz spędził w stołecznym klubie kawał swojego piłkarskiego życia. Absolwent legijnej akademii, zaliczył występy w drugiej drużynie, by z epizodami przez trzy i pół roku być ,,jedynką” w bramce Wojskowych. Na początku rundy wiosennej ze składu wygryzł go Otto Hindrich, a sprowadzenie z Lublina Ivana Brkicia ostatecznie przekreśliło miejsce 23-latka w szatni przy Łazienkowskiej. Nie przedłużono z nim kontraktu i od końca maja jest wolnym zawodnikiem.
Mówiło się o potencjalnym zainteresowaniu klubów z Championship, bardziej konkretne oferty składał bułgarski Łudogorec, ale formalnie nic nie doszło do skutku. Chcący zaliczyć okres przygotowawczy w normalnych warunkach Tobiasz zwrócił się do byłego już klubu o możliwość trenowania wraz z drużyną w LTC. Trener Legii Marek Papszun oczywiście przystał na to, angażując zawodnika w pełni do treningów zespołu. Obecność Tobiasza pomaga także w przygotowaniach golkiperów, gdzie o miejsce między słupkami walczą rewelacyjny wiosną Hindrich i najlepszy brakarz ubiegłego sezonu, Ivan Brkić.