Dwudziesta seria spotkań niebawem się rozpocznie, a wśród najciekawiej zapowiadających się spotkań tej kolejki wydaje się być pojedynek Górnika Zabrze z Lechem Poznań.

    Reklama

    Górnik na świeczniku

    Słowacki szkoleniowiec Michal Gasparik ma powody do zadowolenia. Prowadzony przez niego Górnik kontynuuje świetną pracę wykonaną jesienią. Po wznowieniu rozgrywek na wiosnę zabrzanie zwyciężyli w derbowym pojedynku z Piastem Gliwice. Wynik ten należy cenić, gdyż końcówka tamtego roku nie należała do najlepszych.

    Biorąc pod uwagę ostatnie pięć spotkań, to Górnik właściwie należał do jednej z najgorszych drużyn w lidze w tym czasie. Zwycięskie starcie z Piastem poprawiło jednak obraz drużyny i pozwoliło utrzymać wysoką pozycję w tabeli.

    Brak skuteczności sprawił, że w Zabrzu szukano odpowiednich osób potrafiących podnieść poziom sportowy. Swoje pierwsze mecze na polskich boiskach zaliczyli zatem nowi zawodnicy. Lukas Sadilek, Borislav Rupanov oraz Brandon Domingues.

    Dwie porażki

    Powiedzieć, że Lech jest w złej dyspozycji to jakby nic nie powiedzieć. Kolejorz wiosną zaliczył falstart przegrywając dwa spotkania. Najpierw niespodziankę sprawiła Lechia wygrywając w Poznaniu 3:1, a później w zaległym meczu zwyciężył również Piast pokonując poznaniaków u siebie 1:0.

    Wyniki te powodują, że pozycja trenera Nielsa Frederiksena zaczyna być coraz bardziej niepewna Odnosząc zwycięstwo w najbliższym meczu podopieczni Duńczyka mogliby odrobić stratę do czołówki i zbliżyć się do pierwszego miejsca na cztery punkty.

    Reklama