Legia Warszawa cały czas ma punkt straty do bezpiecznego miejsca w tabeli. Na dziesięć kolejek przed końcem są w strefie spadkowej. Marek Papszun na konferencji prasowej ocenił sytuację drużyny.

    Papszun nie patrzy, na którym miejscu jest Legia w tabeli

    Legia Warszawa w najbliższej kolejce zmierzy się z pogrążonym w chaosie Radomiakiem Radom. Zieloni musieli zmienić trenera, ponieważ Goncalo Feio zrezygnował z posady. Był to efekt skandalicznej sytuacji, do jakiej doszło po ostatnim meczu. Portugalczyk został uderzony przez radnego miasta.

    Reklama

    Swoje problemy ma także Legia. Udało jej się poprawić wyniki, o czym świadczy seria pięciu meczów z rzędu bez porażki, ale mimo to wciąż są w strefie spadkowej. Po 24. kolejkach zajmują dopiero 16. miejsce w tabeli. W stolicy panuje optymizm, ponieważ do bezpiecznej pozycji tracą tylko jeden punkt.

    Marek Papszun na konferencji prasowej ocenił sytuację klubu. Uważa, że obecnie nie ma sensu patrzeć na układ tabeli. Ekstraklasa jest tak wyrównana, że dwa/trzy mecze mogą odwrócić sytuację każdego zespołu.

    „Myślę, że w tej chwili nie ma to aż takiego znaczenia. Najważniejsze są punkty i dyspozycja zespołu. Jeśli forma jest słaba i punktów jest mało, wtedy rośnie presja na drużyny, którym nie idzie. W tej chwili w walce o utrzymanie jest bardzo dużo zespołów. Trudno powiedzieć dokładnie ile, ale sporo klubów jest zagrożonych. W tej lidze wszystko jest bardzo płynne – dwie czy trzy wygrane mogą mocno wypromować zespół w tabeli, a trzy porażki mogą spowodować duże zamieszanie” – powiedział Marek Papszun.

    „Ta liga pokazuje, że każdy może wygrać z każdym. Tabela jest bardzo płaska, nie ma wyraźnej polaryzacji. Dlatego nie patrzę dziś na to, które miejsce zajmujemy, tylko na to, czy idziemy do przodu, czy się rozwijamy i czy mamy szanse w kolejnych meczach. Ważne jest to, że w ostatnich spotkaniach punktowaliśmy i ta nasza forma punktowa idzie w górę” – dodał, cytowany przez serwis legia.net.

    Reklama