Motor przegrał z Lechią 2:3 i sytuacja w tabeli robi się nerwowa. Fani wprost wskazują problemy kadrowe i kierują mocne słowa do właściciela.

    Motor Lublin pod presją po przegranej z Lechią

    Motor Lublin uległ u siebie Lechii Gdańsk 2:3. Na Motor Arenie padło pięć bramek, a goście potrafili wykorzystać błędy defensywy gospodarzy. Po tym spotkaniu lublinianie wciąż mają tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

    Reklama

    Nic dziwnego, że po ostatnim gwizdku w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo emocjonalnych wpisów. Kibice zwracają uwagę przede wszystkim na grę w obronie i brak wzmocnień.

    Jeden z fanów napisał: „Zbigniew Jakubas buduje Motor na… 1 ligę. Mieliśmy drugą najgorszą obronę rok temu i jej nie wzmocniliśmy. Efekty widać. Już zwolniliśmy połowę składu. Zanim będziemy pouczać sędziów, Widzew i wszystkich wokół, to należy zobaczyć u siebie, co się dzieje. A dzieje się bardzo źle. Kto zagra na lewej obronie za Lubereckiego w meczu o dziewięć punktów? Oddaliście Palacza. W Motorze chodzi o to, by dać jak najmniej i wyciągnąć jak najwięcej. Jak przegramy z Piastem, to jesteśmy jedną nogą w 1. lidze.

    Kolejny komentarz uderzał w powtarzalność problemów: „Wstyd. Przegrać u siebie z Lechią 2:3 i stracić trzy gole. To był kluczowy mecz z perspektywy walki o utrzymanie. Nic nie kryjecie w tej obronie, jest ciągle to samo. Dlaczego nie wzmocniliście się podczas zimowego okienka transferowego? Jak można stracić osiem goli w trzech spotkaniach… naprawdę nie rozumiem tego. Przykro mi to mówić, ale będziemy bić się o utrzymanie już do końca sezonu. Motorze, jesteśmy z wami.

    Nie brakowało też opinii, że szkoleniowiec ma ograniczone pole manewru: „Tu trenera winy nie należy się doszukiwać. Stolarski i tak robi, co może, i gra tym, co ma. Zmiany nie dają wcale wzmocnienia, a raczej często podcinają skrzydła. Straty piłki w obronie po prostu są śmieszne, no a cała obrona… to już chyba sami oceńcie. Dziwi mnie fakt, że wprowadzamy klub do Ekstraklasy z poważnym budżetem jak na te rozgrywki i widząc, co się dzieje, w dalszym ciągu prezes Jakubas nie reaguje. Wygląda na to, że klubu w ogóle nie stać na transfery… a jest odwrotnie. Szkoda. Pozdrawiam.

    Przed Motorem kolejne spotkania, które mogą jeszcze bardziej podkręcić temperaturę. Jeśli wyniki szybko się nie poprawią, presja z trybun i internetu będzie tylko rosła.

    Reklama