Łukasz Masłowski otwarcie ocenił dotychczasowy pobyt Paulinho w Widzewie Łódź. Brazylijczyk rozegrał tylko jeden mecz i znów leczy uraz.

    Masłowski liczył na więcej

    Paulinho Bóia trafił do Widzewa na początku sierpnia, ale jego pobyt w Łodzi od początku układa się daleko od oczekiwań. Brazylijczyk zdążył wystąpić tylko raz – w meczu z Koroną Kielce spędził na boisku sześć minut.

    Reklama

    Później znów pojawiły się problemy zdrowotne. Skrzydłowy doznał kolejnego urazu w tym samym miejscu i ponownie wypadł z treningów.

    Łukasz Masłowski nie ukrywa, że spodziewał się po tym transferze znacznie więcej.

    – Przy Paulinho czuję duże rozczarowanie dotyczące tego, co się z nim dzieje. To był jeden z piłkarzy, który był najmniej przygotowany i trzeba sobie wrzucić kamyczek do ogródka – powiedział dyrektor sportowy Widzewa w programie „Sport po łódzku”.

    Masłowski zaznaczył jednak, że przed kolejną kontuzją Brazylijczyk zaczął prezentować się coraz lepiej na treningach.

    Czytaj także

    Widzew nadal na niego czeka

    W Łodzi nie zamierzają jeszcze skreślać Paulinho. Klub chce doprowadzić go do pełnej dyspozycji i dopiero wtedy ocenić, ile może dać zespołowi Mateusza Stolarskiego.

    – Kiedy zaczął już dobrze wyglądać, złapał po raz drugi kontuzję w tym samym miejscu. Czekamy na niego. Na Gholizadeha Lech czekał dwa lata i finalnie doczekał się z dobrym skutkiem – dodał Masłowski.

    Dyrektor sportowy podkreślił też, że pod względem czysto piłkarskim nadal wysoko ocenia Brazylijczyka. Problemem pozostaje przygotowanie fizyczne i możliwość wejścia w regularny rytm meczowy.

    Reklama