Wisła Kraków dostała dobre sygnały w sprawie jednego z najważniejszych piłkarzy. Klub wciąż zachowuje jednak ostrożność, bo po urazie nie ma miejsca na pośpiech.

    Rodado coraz bliżej powrotu

    Ángel Rodado robi postępy w rehabilitacji po kontuzji barku. Napastnik Wisły Kraków normalnie uczestniczy już w dużej części zajęć, ale nadal nie wykonuje ćwiczeń z kontaktem z rywalem.

    Reklama

    To ostatni etap, który wymaga zgody lekarza. Dopiero po niej Hiszpan będzie mógł wejść w pełny trening z drużyną.

    Mariusz Jop w rozmowie z „Gazetą Krakowską” przekazał, że sytuacja wygląda coraz lepiej.

    – W przypadku Angela jest duży progres. On za chwilę będzie mógł brać udział w ćwiczeniach, w których jest kontakt z rywalem. Czekamy jeszcze na zielone światło od lekarza – powiedział trener Wisły.

    Dla krakowskiego klubu to ważna informacja, bo Rodado od dawna jest jedną z najważniejszych postaci zespołu. W barwach Wisły ma 88 goli i 18 asyst.

    Wisła nie chce przyspieszać

    Rodado bardzo chce wrócić do pełnej pracy z drużyną, ale sztab nie zamierza ryzykować. Po operacji barku napastnik musi jeszcze nadrobić czas, w którym nie mógł wykonywać wszystkich ćwiczeń.

    – Angel się pali już do tego, żeby być w pełni z zespołem. Natomiast na razie nie wykonuje ćwiczeń, w których jest kontakt z rywalem – dodał Jop.

    Hiszpan pracuje też indywidualnie nad przygotowaniem fizycznym. To ma pomóc mu wrócić do optymalnej dyspozycji, zanim znów wejdzie w pełny rytm treningowy.

    – Dodatkowo pracuje z trenerem Karolem Baranem, żeby pod względem fizycznym wrócił do optymalnej dyspozycji – przekazał szkoleniowiec.

    Wisła ma więc powody do ostrożnego optymizmu. Lider ofensywy jest coraz bliżej drużyny, ale decyzja o kolejnym kroku będzie zależała od lekarza. Klub nie chce dopuścić do sytuacji, w której zbyt szybki powrót mógłby przynieść kolejny problem.

    W przypadku tak ważnego piłkarza cierpliwość może być równie istotna jak sam postęp w rehabilitacji.

    Reklama